poniedziałek, 23 września 2013

Dziecko na warsztat – CZ. 1. BIOLOGIA: ANATOMIA na językach!

Witam wszystkich! W ramach projektu „Dziecko na warsztat” prezentuję pierwszy post.

Tematem wrześniowego warsztatu jest biologia ;-) Mój tytuł to ANATOMIA na językach!!

Zdecydowałam się na pokazanie Wam jak przeprowadziłam warsztaty z MALUSZKIEM (1,5 roku) i MAŁYM (4 lata).

Chciałbym zapowiedzieć, że wszystkie moje posty będę pisała w cieniu mojego głównego tematu „dwujęzyczności i dwukulturowości”, aby wszyscy, którzy zaglądają tu właśnie dla tego tematu, mogli znaleźć coś dla siebie.

Kilka słów teorii ode mnie. Warsztaty prowadzone przeze mnie opierają się na założeniu, iż wiedzę zdobywamy przez doświadczenie i język. Język jest nam potrzebny do opisu doświadczenia, które przeprowadziliśmy, do nazwania przyczyn i wniosków. Wreszcie do przekazania naszej nowo zdobytej wiedzy komuś innemu lub wykorzystanie jej dla siebie samego w życiu.

Jak z dziećmi dwujęzycznymi, wielojęzycznymi? Zdobywają one wiedzę w różnych językach. W różnym czasie zasób słów jest inny w każdym z tych języków. Jako małe dzieci znają najwięcej nazw zwierzątek, roślinek i części ciała ( to wszystko raczej z języka, którym posługuje się mama). Potem proporcje zwykle zmieniają się. Znają więcej słów z języka, którym posługują się w szkole. Język polski, jeśli jest językiem mniejszościowym, jest w wielu dziedzinach drugim.

Jeżeli chcemy utrzymać język polski w różnych dziedzinach wiedzy, musimy powoli poszerzać słownictwo i wiedzę o świecie w tym języku. Starszym dzieciom możemy zaproponować książki, filmy, opowieści, doświadczenia własne i …warsztaty.

Myślę, że wielu inspiracji możemy się spodziewać po projekcie „Dziecko na warsztat” – tyle mam i dzieci – z pewnością będą tam pomysły, z których będziemy mogli wybrać naszym dzieciom zajęcia im odpowiadające. I wszystko w języku polskim!! ;-)

Ja chciałabym dzisiaj zaproponować ANATOMIĘ z językiem dla MALUSZKA i MAŁEGO.

Anatomia dla 1,5-rocznego dziecka skomplikowana nie może być… ale może być wesoła i pouczająca. Są to proste zabawy, które zwykle intuicyjnie rodzice wykonują z malutkimi dziećmi. Wiadomo, uczymy nazywania poszczególnych części ciała, poznawania schematu własnego ciała, poczucia własnego ciała. Zabawy wchodzące w skład warsztatu pojawiały się w naszym życiu od wielu miesięcy, ale dzięki przygotowywaniu się do ANATOMII dla MALUSZKA pojawiają się częściej i bardziej świadomie! Polecam szczerze jak najczęściej!

Jaki warsztat przygotowałam dla Alicji (wiek: półtora roku)?
1. Zabawy ruchowe, motoryka duża małych nóżek, rączek i całości:-) Ala jest bardzo sprawna ruchowo, ale zawsze może poćwiczyć! Ćwiczymy rozumienie poleceń i wyrazów:
- Alunia! Daj nogę, założymy bucik. Daj rączkę założymy rękawiczkę (dziś było tak zimno, że nie musiałam naciągać czasowo tej czynności…brr…). Ala, podnieś pupę!
• - Alunia wspinamy się na łóżko! – Noga! Ręka!, Pupa! Hop!; Ala! Schodzimy: Nogi!, Pupa,! Ręce! Brawo!


V 2. Zabawy paluszkowe (wstęp do motoryki dużej) . KOSI KOSI ŁAPCI; IDZIE RAK, NIEBORAK; TU TU SROCZKA KASZKĘ WAŻYŁA; LECI MUSZKA DO MALUSZKA; W ramach projektu „Dziecko na warsztat” bawiłam się z Alą dużo. Okazało się, że wcześniej za mało jej proponowałam takich zabaw, bo bardzo się jej podobało. Aż piszczała! Śmiała się! Skakała! Mówiła jeszcze, jeszcze! Tu, ku inspiracji, polecam zabawy paluszkowe Marty Bogdanowicz.

3. Koordynacja ruchowa LAMPA – NOS – zabawa śmieszna i stara, pozwala dziecku uczyć się wskazywania palcem, odkrywania schematu ciała i ćwiczy koordynacje ruchowo – wzrokową.

4. Masaż – masując Alicję mówię:
Ala, teraz nóżka, raz, dwa, trzy. Kochana nóżka!. Teraz stopa. Tu, tu i tu! Teraz paluszki – tu, tu, tu, tu i tu! Polecam szczególnie przy dzieciach niespokojnych, nadwrażliwych, mających problemy ze snem, mających problemy z koordynacja ruchową. Możemy w końcu potraktować masaż jako zabawę i uczyć poczucia ciała i nazywania części ciała. U nas masaż na warsztat poszedł nie pierwszy raz ;-)

5. Postanowiłam sprawdzić ile słów z zakresu anatomii zna (rozumie i mówi) Ala i ewentualnie wprowadzić jej nowe. Na warsztat wzięłam OKO, UCHO, NOS, BUZIA, WŁOSY, SZYJA, RĘKA, ŁOKIEĆ, BRZUCH, PLECY, PUPA, NOGI, KOLANA, PALCE, STOPY. Pytałam: Gdzie Ala ma oko? Gdzie Ala ma ucho? Gdzie nos? Itd. Potem dotykałam ciała Alicji i pytałam: Co to?; następnie pokazywałam na sobie i pytałam: Ala! CO to?. Kolejne pytałam: Ala, Gdzie mama ma oko? Gdzie mama ma włosy itd…

Maksymilian;
wspieranie języka polskiego. Oto ćwiczenia, które przeprowadziłam w ciągu kilku dni z Maksymilianem (4 lata):

- czytanie, na materiale „anatomicznym” ćwiczyłam czytanie globalne i przechodzenie na czytanie sekwencyjne – z wyrazów na sylaby. Czytanie w języku polskim, mniejszościowym jest wyzwaniem, które zalecam i promuję wśród rodziców dzieci dwujęzycznych. Polecam i jednojęzycznym ;-) Oto film:



- piosenka (kolana palce, kolana palce itd…) jest to piosenka znana przez wszystkie polskie dzieci. Chciałabym , aby i moje dziecko ją znało po polsku. Dodatkow, muzycznie uzdolniony Makuś, ma małe problemy z motoryką dużą, Piosenka dla niego trudna! Ale zabawna i tempo dostosowywałam do jego możliwości. Posiłkowaliśmy się filmem z youtube: https://www.youtube.com/watch?v=ZYFAIupyHhM

- przysłowia i związki frazeologiczne z częściami ciała. Mieszkając poza Polską dzieci nie słyszą tak wielu przykładów w języku mówionym innych ludzi. My sami używamy przysłów czy powiedzeń raczej stałych. Każdy w końcu ma swoje ulubione powiedzonka! Wybrałam kilka przysłów z częściami ciała w tekście i próbowałam Maksiowi wyjaśnić ich znaczenie. Oto one:

Głowa pusta jak kapusta.
Chować głowę w piasek.
Przez żołądek do serca.
Pasuje jak pięść do nosa.
On ma muchy w nosie


Dalej:
Z książki G. Kasdepke „Co to znaczy…” przeczytałam Maksymilianowi 4 opowiadania (4 wieczory) i troszkę sobie o nich porozmawialiśmy. Oto tytuły opowiadań:

Coś komuś chodzi po głowie.
Coś komuś wychodzi uszami.
Dawać za coś głowę.
Deptać komuś po piętach.


- oglądanie albumów – jako, ze nie mamy tutaj typowych, encyklopedycznych albumów (wszystko zostało w Polsce) anatomię przybliżałam poprzez fantastyczną książkę: „Gdy serce bije mocno” Eiham Asadi. Przecudowna opowieść o miłości poprzeplatana fantastycznymi rysuneczkami ludzika z wyrysowanymi poszczególnymi układami (kostny, nerwowy itd…) Świetna zabawa!

Dzięki temu zauważyłam, że fauna i flora jest opanowana przez Makusia w stopniu niewiarygodnym (w j. polskim) zaś anatomia słabiutko, oj słabiutko! To bardzo źle, bo w końcu ciało jest tak ważne, i aby nauczyć się o nie dbać, muszą dzieci wiedzieć o co? po co? i dlaczego? W najbliższym czasie kupujemy w Polsce albumy anatomiczne dla dzieci.

- zabawa a lekarza: bawiliśmy się z miśkiem i lalką – Maksymilian do niedawna nie lubił tej zabawy, bo źle kojarzył lekarza. Teraz jest lepiej. Ważna jest też nauka słownictwa „u lekarza” – co boli – w języku polskim. Bo może się przydać w kraju dziadków… czasami trzeba jechać do lekarza, na pogotowie (wielu młodych ludzi idzie na studia medyczne do Polski!!! Taki skutek nauki na warsztatach rodzicielskich przez wiele lat! ;-) )

- zagadki wymyślane na bieżąco – zagadki dotyczyły nowych słów, które Makuś poznał podczas warsztatów np. żyły, kręgosłup, jelita, mięśnie. Zagadki były „piętrowe” czyli dopowiadałam coraz więcej, coraz prostszych skojarzeń…

- rysowanie człowieka, co nam wyszło: film :



- miałam w planie oglądanie filmu o anatomii człowieka z netu, ale wszystko, co znalazałm było według mnie albo za łatwe albo za trudne… Może kiedyś zrealizuję…


Moje spostrzeżenia:

Dzięki warsztatom odkryłam jak bardzo Alicja lubi zabawy paluszkowe i teraz bawimy się bardzo często (niby to logiczne, że małe dziecko lubi… ale… rodzic zapomina…).

Odkryłam, że powinnam z Maksiem więcej oglądać albumów anatomicznych i uczyć go słownictwa dotyczącego budowy człowieka – przydatne niezmiernie!!

Co szczególnie ważne dla identyfikacji kulturowej dzieci dwujęzycznych: wierszyki, zabawy słowne, piosenki, przysłowia; poszerzanie słownictwa z zakresu anatomii, fauny i flory.

Dziękuję serdecznie za lekturę pierwszego postu z projektu „Dziecko na warsztat”!
Niestety zaraz po zamieszczeniu dzisiejszego warsztatu znikam ze świata internetu na cały tydzień!.
Nie będę mogła odpowiadać na Wasze komentarze ani ich publikować! Ale proszę ślijcie, ja odpowiem za tydzień!!!

A termin kolejnego warsztatu to 28 października 2013 roku! Będzie to WARSZTAT NAUKOWY-EKSPERYMENTOWY (fizyka, chemia, astronomia i co tam jeszcze na myśl przyjdzie)

Inne blogi uczestniczące w projekcie:

DZIECKO NA WARSZTAT

36 komentarzy:

  1. Och, uwielbiamy Kasdepki "Co to znaczy..." - zawsze mamy przy tym sporo śmiechu :)
    Świetny warsztat - ekstra pomysł na połączenie nauki języka i biologii :)
    Już czekam niecierpliwie na warsztat naukowo-eksperymentowy!
    Dzięki za ten :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecujemy połączenie języka i warsztatów za każdym razem ;-)
      Dziękujemy (za wszystko!) i zapraszamy w tym miesiącu

      Usuń
  2. Ciekawe filmiki i ogólnie fajne zajęcia - u nas też króluje anatomia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero dziś udało mi się i u Was umieścić komentarz, cudnie u Was!!

      Usuń
  3. Ufff, cieszę się, bo większość z tych rzeczy robiłam nieświadomie (zwłaszcza te dla maluszka). My jeszcze gramy z Marcelem w zrób to co ja, czyli ja dotykam nosa mówiąc "nos", Marcel dotyka nosa mówiąc "nos" itd, a potem zamiana ról - on dotyka, ja powtarzam. Zaśmiewa się przy tym w głos. Z Benkiem w ramach zaprzyjaźniania się ze słownictwem z zakresu anatomii bawimy się w "Zgadnij gdzie", czyli ja mówię: "Zgadnij, gdzie jest mózg", Benio: W brzuchu, w uchu, w nodze. Potem mu mówię i na ogół pada zaraz spodziewane pytanie, czyli: A co robi mózg? Niektóre organy ma już opanowane, więc przy nich bawimy się w specjalne mylenie się. Np ja mówię: Mózg jest w małym palcu ręki. A on> Nieeeeee, mama, mózg jest w głowie itd. Zabawa sprawdza się u nas przednio, bo Benek uwielbia zabawy związane ze zgadywaniem. a do tego ładnie się ćwiczy odmiana przez przypadki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) te zabawy są najlepsze!!
      Ale radzę się upewnić, czy czasem nie masz mózgu w małym palcu? ;-)
      Bo ja to się właśnie zastanawiam... gdzie go lepiej mieć...?
      Maksymilian fascynuje się obecnie wątrobą - bo przez nią dzieci nie mogą pić alkoholu i jeść grzybów...
      Zobacz Olu u nas ta anatomia taka językowa... a może trzeba więcej rysować, wyklejać... dlatego pojawił się rysunek, żeby coś urozmaicić.
      My jeszcze składamy z części ludzkie ciało, głowę. Ale nie miałam na celu ćwiczenia anatomii tylko analizę i syntezę wzrokową. A to bardziej trzeba łączyć, urozmaicać.
      Np. zastanawiam się z jakich owoców oprócz jarzębiny zrobić korale...na ćwiczenie sekwencji...:-)

      Usuń

  4. Elu, świetny ten Wasz warsztat! A możesz napisać co to za zabawa LAMPA - nos, bo chyba tego nie znam (oczywiście, poczekam przez tydzień) ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdo, Lampę-nos znajdziesz tu:
      http://hejzerowka.blox.pl/2010/06/Zabawy-dzieci-2.html

      Usuń
  5. Podziwiam ogromną cierpliwość i pomysłowość. Moja córa odkąd zaczęła mówić, a zaczęła wcześnie, kwalifikowała się do ćwiczeń logopedycznych. Idzie nam powoli, mozolnie, ale do przodu :))) Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dobre słowa! Pozdrowienia dla wytrwałej córeczki!

      Usuń
  6. Udalo mi sie opublokowac komentarze! odpisze jak tylko bede miala mozliwosc !! dziekuje za mile slowa. nie moge sie doczekac kiedz pocztam inne warsztaty!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajnie, ciepło opowiedziałaś o wszystkim :) Ciekawe tropy - ja już zapomniałam jak to jest z dwulatkiem, ale chętnie skorzystam z materiału przygotowanego dla Maksymiliana. dzięki za info o książce. Zamierzam wziąć się z Milo za anatomię i podoświadczać :) pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz... właśnie odkryłam, że zabawy dla Alicji podpatruje Maksymilian - widocznie braki lub potrzeby się odzywają. Ale wysłałam go do taty na "igrajce", wygłupy nożno- turlające... Moje kości zastygły.
      Może trzeba się od dzieci uczyć chęci do lekcji "anatomii" ;-), "igrajce" dla dorosłych?? :-) To jest pomysł! ;-)

      Usuń
  8. Bardzo ciekawe pomysły - a kwestie językowe są nam bardzo bliskie (z wielu powodów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zastanawiałam sie nad podobnym warsztatem, ale postanowiłam sobie to zostawić na zime, wtedy będę miała wiecej wolnego, czasu i na pewno zajrzę do Ciebie żeby podebrać trochę pomysłów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to ja kupuję Wasze marchewki!!! już teraz!!

      Usuń
  10. Elu, zwróć uwagę na trzymanie kredki. Teraz Twojemu synkowi chyba bardzo męczy się rączka.
    Zerknij też tu:
    http://mojedziecikreatywnie.blogspot.com/2013/08/prawidowy-uchwyt-oowka.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TAK! tak! wiem, pracujemy nad tym od roku już... Ale widzisz: tak pracujemy, że mi umknęło ;-)

      Usuń
  11. Świetna robota :)
    Skorzystam z części dla starszego dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Anatomia na jezykach - rewelacja! juz od pewnego czasu sie ksztalcimy w tym zakresie, ale bedziemy sie od Was jeszcze inspirowac!
    Wypoczywajcie ile sie da! Pelna piersia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od nas ew. czytanie... resztę macie opanowaną:-)
      Chyba, że jak się dzieci spotkają, to schemat ciała będą ćwiczyć we wspólnych grach i zabawach...

      Usuń
  13. Gratuluję pomysłu. Mam dzieci w podobnym wieku i na pewno coś podpatrzę. Nie wiem dlaczego nie wyświetlił się mój ostatni komentarz.
    Pozdrawiam
    Mamuśka24.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. A tytuł taki był intrygujący. Miałam nadzieję, że będzie badać język jakiegoś zwierza, kroić do i liczyć mięśnie :-)! A serio, cudownie. Jesteś wielka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mozna spróbować zrozumieć co mówią zwierzaki, a jak nie da rady pokroić w celach anatomicznych. Oczywiście z komentarzem po polsku i cel zrealizowany!

      Usuń
  15. Przysłowia z częściami ciała w tle. To mnie zainspirowało do fajnej pracy :) A warsztat Wasz bardzo mi się podoba, bo jest wielopłaszczyznowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ale niekiedy ciężko wytłumaczyć, oj ciężko, te przysłowia!!

      Usuń
  16. Ach!! Jak pięknie Maksiu mówi RRRR! Bardzo podobają mi się filmiki! "Broda zapomniałaś napisać" ;D Moja nigdy tak globalnie czytać nie potrafiła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu...przyglądaj się dobrze filmikom jeszcze raz... J anie mogę ich teraz włączyć i dobrze nie pamiętam, ale ogólnie Makuś większość wyrazów nie czyta globalnie! Zobacz - on czyta sylaby! On tez nigdy nie lubił i nie chciał za bardzo czytać globalnie!!
      A te filmiki były robione z myślą o Tobie - jak przechodzić na sylaby:-) dla tych też , których dzieci szybciej czytają globalnie!

      Usuń
    2. No widzę, widzę, ale jednak wie czego się spodziewać i mniej więcej kojarzy co tam jest napisane (tak jak z tym "zapomniałaś broda napisać":) Głównie w globalnych czyta pierwszą sylabę i potem już zgaduje, nie?
      Tak w ogóle pięknie czyta!
      I skąd ja znam te urozmaicanie czasu poprzez udawanie "drukarki"itp. Gabrysia jeszcze czasami uskutecznia wiercenie się na fotelu, ale jak jej przed ćwiczeniem przypomnę, że jak skacze to oczka słabo widzą literki i wtedy dużo się myli to siedzi ładnie:)

      I jeszcze mam zapytanie:) Czy gdy przechodzimy z globalnych na sylaby to tylko na sylaby, które dziecko już poznało? Czy Makuś umie już sylaby z ZI, CH?

      I jak to jest z tymi zlepkami spółgłosek, tak jak w filmiku GŁowa, WŁosy. Jak to wytłumaczyć? Jak ćwiczyć? Jak mam na przykład w tekście słowo DLA i mała wymyśla: dala, dal, lad itd. Wprowadzać najpierw jakby globalnie (np. gdzie jest napisane KROWA?"itp)?

      A filmiki były robione z myślą o mnie?! Ale mi miło:):) Dzięki:* Buziaki z zimnej stolicy!:*

      Usuń
  17. Nareszcie dotarłam! Bardzo ciekawy warsztat, dużo inspiracji. Uwielbiam lekcje anatomii podczas masażu, za to nie znoszę zabaw paluszkowych:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję marcjanno! Zabawy paluszkowe polubiła Alicja baardzo i wydają się mi ważne dlatego, ze łączą rytm słowa z ruchem. Ale fakt, że najfajniejsze są własne wymyślane na zawołanie. A z masażem też się da łączyć mówienie....

      Usuń
  18. To się sprawdza, moja córcia dobrze się przy tym nawi! Tylko książeczki musimy jeszcze kupić, ale to już w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  19. Super warsztaty! Mówimy w domu w trzech jezykach, mysle, ze za Waszym przykladem do naszych kolejnych warsztatów dodamy troche naszej 3-jezycznosci :) Pozdrawiam! Mam nadzieje, ze wakacje udaly sie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Nino! Niecierpliwie czekam na Twoje trójjęzyczne warsztaty!!! :-)

      Usuń