Blog o lingwistycznych i kulturowych obliczach dwujęzyczności i wielojęzyczności. Pisany przez mamę dzieci dwujęzycznych - językoznawcę, logopedę i terapeutę.
Dzisiaj Makuś, zamiast iść spać, usiadł przy czerwonym stoliku u siebie w pokoju i mówi: Nie idę spać, mam tu dużo zajęć! Ściągnął z półki, co tam chciał, a ja zrobiłam zdjęcia, aby pokazać Wam, co fajnego wybrał (wszystko pięknie wpasowało się w to, co akurat ja z nim teraz robię, więc siedziałam i nawet się nie wtrącałam):
1. Krzyżówki sylabowe:
Tu widzimy, że "przy okazji" dziecko ćwiczy liczbę pojedyńczą i mnogą rzeczownika.
Krzyżówki dzieci bardzo lubią. Wszystkie się na nie łakomią:-)
Oczywiście polecam te, które przygotowałam z A. Fabisiak (jako gotowce i wsparcie do wymyślania kolejnych, własnych)(wydawnictwo WIR):
(układanka: "Ich lerne.... Schauen + Vergleichen")
Polecam tego typu układanki - są bardzo przydatne, dla dzieci lewoocznych i tych, które mają problemy z czytaniem sylab zamkniętych (AP OP UM ET).
Potem jeszcze w czytanie w pościeli musiało być… ale już nawet nie takie długie…
I takie były nasze dzisiejsze „wtorkowe czytaneczki” ;-), krótkie, dość łatwe i przyjemne!
A u Faustyny dzisiaj o samogłoskach - o waleniu młotem znaczy się...: Samogłoski dla lekkoatletów
Zapomniałam wkleić kilka wesołych a ważnych zabaw:
Oto misie, które świetnie się nadają do ćwiczeń analizy i syntezy wzrokowej, chodzi o wyszukiwanie różnic (strony lewa, prawa, góra, dół). To dla nieco starszych dzieci, ale są świetne:
Jest to jedna z planasz, z takiej "gry" z Ravensburgera:
To wersja trudniejsza - nie znam jej, pewnie dla "doroślaków":
I jeszcze jedna gra z tej firmy - układanie wg wzoru, z przestrzennych klocków. Mamy wzór na karteczce i trzeba ułożyć taką samą "budowlę" z klocuszków:
Jest to gra w wersji dla juniorów i dla starszaków:
Przy okazji...kiedyś w Krakowie pożyczyłam stara wersję takich układanek (taka z jabłuszkami i gąsieniczkami)... nie wiem komu - jak ktoś wie, że to ma - proszę o zwrot, bo była lepsza jeszcze od tej i mi się ja chce mieć...
Uczę czytać pewnego czteroletniego chłopca. Idzie mu całkiem nieźle! Zna już większość sylabek otwartych (czyli BA, LA MU, KI, TE, DO, SU, ZA itd.). Płynnie je odczytuje w zabawach. Ładnie składa sylabki w wyrazy np. POMIDORY, ZUPA FASOLOWA, ALA MA MOTYLE. Do czytania się garnie bardzo, oj bardzo! Tak by już chciał SAM czytać!
ALE.
Ale jakoś mu nie wychodzi. Jak widzi napisy na szyldach, na ulicy - nie próbuje już czytać, jak widzi proste napisy gdziekolwiek - nie odczytuje ich, chociaż zawsze widać tęsknotę w oczach, że już tak by chciał!!
Za każdym razem jak czytamy, przysłaniam mu kolejne sylabki. Czyta pięknie, po kolei, potem błyskawicznie składa w główce i mówi, co przeczytał.
Dlaczego Jerzyk nie czyta wyrazów samodzielnie?
Otóż ma problem (niewielki, nie mogę powiedzieć, że poważny!) z analizą i synteza wzrokową. Nie jest w stanie wyróżnić w widzianym, napisanym słowie poszczególnych elementów. Nie wiadomo, czy jest ich dla niego za dużo, czy są za bardzo podobne, czy nie umie wzrokiem znaleźć sylab które zna? Tak więc siedzimy sobie przy stoliku i wykonujemy przeróżne ćwiczenia analizy i syntezy wzrokowej.
Prawidłowa, szybka analiza i synteza wzrokowa jest niezbędna do czytania i potem pisania. Moim zdaniem tyle wystarczy wiedzieć, teraz trzeba wiedzieć, co ćwiczyć?! A więc: odnajdywanie takich samych obrazków; składanie obrazków kolorowych i czarno-białych przeciętych na 2, 3, 4 i więcej części w liniach prostych i po skosach; szukanie różnic; szukanie brakujących części; szukanie przedmiotów na rysunku; dopasowywanie konturów lub cieni przedmiotów; odwzorowywanie podczas rysowania; składanie wzorów atematycznych z klocków.
Większość ćwiczeń opisała dzisiaj Kasia TUTAJ, więc ja nie będę się powtarzała, tylko odsyłam!! Kasia ładnie pokazała, jak można samemu skonstruować pomoce.
Ja pokażę jeszcze kilka ćwiczeń, które wykonuje Jerzyk, a które są pomocne właśnie w takiej sytuacji, jaką możemy obserwować u tego chłopca. Jak mu pomagam:
1. ciągle przy czytaniu odsłaniam, zasłaniam mu kolejne sylaby, pomagam w ten sposób wydzielić je; dziecko nie może stracić radości z czytania, którą ma niesamowitą;
2. rysuję pod sylabkami falbanki, łuczki, niekiedy nawet kółka:
3. pokazujemy paluchami, ja i on, każdą sylabkę - pomaga to w koncentracji wzroku w jednym punkcie;
4. ciągle pozostaję przy dużych literach, które są o wiele łatwiejsze w percepcji wzrokowej;
5. wykonuję prawie wszystkie ćwiczenia analizy i syntezy wzrokowej, o których pisze Kasia, dostosowując stopień trudności do możliwości Jerzyka – pamiętajmy tu o zasadzie, że jeśli dziecko wykona jakieś zadanie – kolejnym krokiem jest skomplikowanie ćwiczenia i utrudnianie, dziecko zmierza się stopniowo, z trudniejszymi wyzwaniami.
6. Wykonuję bardzo!! dużo ćwiczeń na tzw. materiale atematycznym – czyli obrazki, których nie można nazwać np. z figur geometrycznych (nie kotek, dom, czy auto – to materiał tematyczny) – kolorowych i czarno-białych. Pilnuję szczególnie ostro, aby te ćwiczenia, które można, wykonywać od strony lewej do prawej !!! (tak jak czytamy), po kolei!!!. Czyli tak: biały, czarny, biały, potem kolejno czarny, biały czarny, potem biały czarny, biały:
Materiał do ćwiczeń z: Analiza i synteza wzrokowa. Wyd. WIR
7. Koleje ćwiczenie Jerzyka. Tu także pilnuję szczególnie ostro, aby te ćwiczenia, które można, wykonywać od strony lewej do prawej !!! (tak jak czytamy), po kolei!!!. Czyli tak: niebieski, zielony, zielony, potem czerwony, niebieski itd:
Mimo, że Jerzyk chciałby tak:
TAK NIE WOLNO:
Materiał do ćwiczeń z: Układanki lewopółkulowe. Konferencje logopedyczne
8. To samo ćwiczenie, ale już trudniejsze. Nazywam sobie je "ANNA w zapisie klockowym" ;-) Oto ono (na filmiku ćwiczenia demonstruje nam mój Maksymilian):
Materiał do ćwiczeń z: Analiza i synteza wzrokowa. Wyd. WIR
Prezentowane wzory mogą być coraz trudniejsze - ich wykonywanie idzie w parze z nauką czytania (sylaby zamknięte, obudowane spółgłoskami. Trudniejsze wzory:
Polecam oczywiście serdecznie „Analizę i syntezę wzrokową” – M. Korendo; A. Fabisiak-Majcher; E. Ławczys, wyd. WIR. Analiza i synteza wzrokowa:
Polecam wykonywanie podobnych „zabawek” samodzielnie (jak u Kasi). Wiele zadań analizy i syntezy wzrokowej znaleźć można w różnych ćwiczeniach dla dzieci.
No bo tak to jest!!! – łatwiej czytać, kiedy dobrze widzimy i słyszymy…
Przepraszam za jakość zdjęć - mój aparat fotograficzny zepsuty i zdjęcia robię "telefonem". No cóż.