środa, 12 grudnia 2012

Alicja mruczy...

Miałam  w planie inny temat postu, ale usłyszałam, że córeczka wzywa...Cóż ona tak mruczy? - pomyślałam,  czego chce? Przydałby się Maksymilian - przetłumaczyłby...Ostatnio zachwycam się sytuacjami, kiedy to Alicja płacze a Makuś woła: Mamo Ala jest głodna! albo Mamo Ala chce spać! albo Mamo, Ala chyba się uderzyła. Obserwowałam to kilka dni i ze zdumieniem odkryłam, że brat zawsze właściwie ocenia przyczynę płaczu. Oczywiście czytałam o tym w książkach, że rodzice słyszą różnice w płaczu dziecka - i fakt, niekiedy słyszę od razu, który to płacz głodu, a który zmęczenia, ale Makuś robi to o wiele szybciej i trafniej! I czy to taka empatia? Czy ucho dwujęzycznego dziecka?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza