wtorek, 21 maja 2013

Samogłoski.



Wracam we WTORKOWYCH CZYTANECZKACH do tematu nauki czytania. Dzisiaj pierwsze kroki - samogłoski.
Raczej wszyscy to wiemy – intuicyjnie jakoś – ale napisać trzeba: naukę czytania rozpoczynamy zawsze od samogłosek. U dzieci dwujęzycznych, ważne jest rozpoczęcie jak najwcześniej - pozwoli to na jak najlepsze "wybrzmienie" samogłosek języka polskiego, bo samogłosek przecież znają więcej z innych języków. Rozpoznawanie i nauka samogłosek jest łatwa dla wszystkich dzieci, gdyż jest to materiał „przetwarzany” i zapamiętywany przez prawą półkulę mózgową. Małe dzieci traktują samogłoski jak część świata, który postrzegają , starsze uczą się ich szybko i cieszą się z pierwszego sukcesu – że coś już umieją czytać!

Materiał: samogłoski prezentujemy na różne sposoby – w zależności od wieku i predyspozycji dziecka. Pokazujemy dziecku samogłoski i nazywamy je. Na początek możemy zaprezentować A U/Ó I – to trzy najbardziej skontrastowane samogłoski (jeśli chodzi o ułożenie narządów mowy). Po opanowaniu ich, trzy pozostałe: E O Y.

Ja pokazuję Alicji wszystkie naraz. Tak samo robiłam z Makusiem. A to dlatego, że bawiliśmy się tymi samogłoskami i były one wszędzie. Ze starszymi dziećmi (około 3 lata), które uczę czytać, trzymam się tego podziału.

Maksiowi i Alicji samogłoski pokazałam wcześnie: około 6 miesiąca życia. Przez kolejne miesiące gdzieś ciągle te samogłoski się „poniewierały” i jak wpadały nam w drogę, to traktowałam je jak każdą inną rzecz w domu: „O! co to wpadło za szafkę? Zobacz: żółty klocek i A”. Mam wiele samogłosek z różnych materiałów, więc są one jakby elementem wystroju mieszkania:-) Teraz pojawiły się znów – ze względu na Alicję. W „nauczaniu” bierze udział starszy brat, tata, ja, ktokolwiek, kto usiądzie na jakimś kartoniku i mu przeszkadza i mimowolnie czyta: „O! Jakieś U tu leży”.

Kolejnym sposobem jest pokazywanie Alicji książeczek z samogłoskami (Kocham czytać 1). Czytam jej, jak tylko jest okazja. Jak będzie większa będziemy samogłoski przyklejać, wycinać ( z Moich Sylabek cz.1) – z Maksiem ten etap się nie pojawił, bo zaczął czytać sylaby i te go bardziej interesowały. Z Alicją może być podobnie, bo samogłoski poznała bardzo wcześnie.

Z innymi dziećmi – starszymi - bawimy się, porównując różne wielkości, czcionki, kolory; samogłoski są na układankach, zabawkach, klockach, kartonikach. Wszędzie – byle było przyjemnie i wesoło.

Ćwiczymy według zasady: powtarzania, rozumienia i nazywania. Prowokujemy więc dziecko do powtarzania, wypowiadanych przez nas samogłosek (Tam leży A! A! Tam na stoliku! Aluś! A! Co to?). Potem prosimy dziecko o wskazywanie wypowiedzianych przez nas samogłosek (Aluniu! Gdzie jest A!?), następnie prosimy o nazwanie i np. my podajemy samogłoski (Makusiu! Co włożyć do pudełka?! Ty mi mów, a ja będę wkładała.)

Ważne jest też, aby pokazać połączenie liter i konsytuacji – tzn. pokazujemy samogłoskę (dźwięk) wypowiadaną w jakiejś konkretnej sytuacji. Są to strategie z glottodydaktyki: łatwiej nam jest zapamiętać coś, co kojarzymy z sytuacją, emocjami. Tak więc, pokazujemy obrazek z duuużą piłką i napisem O. I mówimy: „O!” potem możemy dodać: „Jaka wielka piłka! Piękna! Chciałabym taką mieć!”

Co z U i Ó? Pokazujemy je równocześnie. Nawet bardzo mało dzieci szybko się orientują, że to jest pies i tamten zwierzak to też pies…

Pamiętamy, że czytanie samogłosek – to czytanie, rozpoznawanie globalne, prawopółkulowe. Jak będziemy przechodzić do sekwencyjnego, lewopółkulowego będzie w innych postach.

Dzisiaj krótki filmik z dzisiaj: Ala boryka się z samogłoskami rozsianymi na tarasie (wyniosłam je tam, by przy kawie mieć co jej pokazywać). Ala nie odezwała się, szkoda. Za miesiąc pokażę kolejny film z Alicją (jak będzie sobie radziła z samogłoskami) i film archiwalny z Maksiem (czyta samogłoski w wieku 15 miesięcy). Sama jestem ciekawa jak Alicja się pokaże, bo teraz widzę już różnice w sposobie realizacji samogłosek Ali i Maksia.


Najfajniejsze samogłoski:

1. „Moje pierwsze słowa” cz. 1 (A. Fabisiak, El. Ławczys) – to te niebieskie, duże, kartonowe samogłoski, co Ala nosi na tarasie;
Moje pierwsze słowa
2. Arson – samogłoski – ładne kartoniki – fajne dla dzieci do ćwiczeń przy stoliku;
Samogłoski
3. „Kocham czytać” – zeszyt 1; do czytania wszędzie;
Kocham czytać
4. „Moje sylabki” cz1 (A. Fabisiak, El. Ławczys) dla dzieci do ćwiczeń przy stoliku;
Moje sylabki
5. Własny wyrób, rękodzieła wszelakie!

A tu zdjęcie niektórych pomocy „samogłoskowych”:

Witam nowych obserwatorów:-) szczególnie Magdę Jagodziankę, którą podczytuję już dawno i Kasię, bo liczę, że „komentarzowo”, jako fachowiec się objawi!

U Faustyny dziś . "o sobie nawzajem"

40 komentarzy:

  1. Elu, cieszę się, że znów nadajesz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu! Postaram się już wrócić na "częściej"!
      Jako, że dziś pierwsza skomentowałaś - to dedykuję ten post Twojemu Młodszemu!!
      Ala chętnie z nim poczyta:-)

      Usuń
  2. Ja też już się tych czytaneczek nie mogłam doczekać! Proszę jak najwięcej, bo weny mi ostatnio brakuje:)

    Super macie samogłoski:) Kiedyś, przy swoim dzieciątku też tak będę miała:)
    A dzieciaki jakie słodkie:) Aż miło popatrzeć:)

    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, Ty wiesz, że powinnaś zmienić zawód. Ale nic na siłę:-)
      Dziś w "Czytaneczkach" wielu rewelacji nie ma:-) tylko to, co powinno :-)
      Samogłosek mamy dużo, zebrałam niektóre do zdjęcia:-)

      Usuń
    2. Wiem;P ale zastanowię się jak zdobędę już tytuł inżyniera;D To ciężki dylemat jest:)

      Usuń
  3. Podczytuje od jakiegos czasu, ale nigdy nie mam wystarczajaco czasu, zeby o cos wiecej podpytac, a pytania mi sie zbieraja :)
    Fajny blog, duzo dla mnie do wykorzystania dla mojej prawie dwulatki, ktora po angielsku radzi sobie calkiem dobrze, natomiast polski coraz bardziej w tyle.... Wprowadzilysmy jakis czas temu samogloski, na tyle na ile sie nimi interesuja, mam jednak naiwne moze pytanie do ksiazki Lubie czytac. Czy samogloski AAA albo EEE czytamy jako dlugie a lub e czy raczej jako A-A-A? Nie wiem czy se jasno wyrazilam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamo dwulatki! Porozpieszczaj więc teraz język polski!!! Ile się da!! A więc samogłoski tak - "na tyle ile się nimi interesuje" to jest najlepszy miernik!
      Czytamy jak A-A-A!!! Nie inaczej. O tym będzie też - bo to już czytanie! pierwsze sekwencyjne analizy!

      Usuń
    2. Dziekuje!
      Ola

      Usuń
  4. Cześć, Elu! Witaj!

    Będę czekała na zabawy z sylabami - tak z czystej ciekawości.

    Z moim czteroletnim "Kozakiem" zabawy z sylabami muszą być dzikie i bojowe, a przynajmniej ruchowe - ostatnio podoba się mocowanie karteczek z sylabami na samochodach, niekoniecznie wyścigowych, które następnie biorą udział w wyścigach. Puszczamy po dwa, trzy samochody naraz i sprawdzamy, która sylaba dojechała pierwsza do mety, która walnęła w nogę od stołu itp. (Bawimy się sylabami zaczynającymi się na literę M i T.) Ale widzę, że kompletnie zapomniałam o "ó" (zamkniętym)! Muszę je dodać do repertuaru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, dzikie i bojowe zabawy z sylabami wyfaja sie mi skads znajome!

      Usuń
    2. TAK! Dla każdego coś miłego! Popatrzcie na wpis poniżej! Nie ma jak glutem rzucić;-) !!

      Usuń
  5. My tez na etapie samoglosek z Leo, jak nam sie uda wskrzesic aparat forograficzny moze sie tez jakos ujawnimy :-) calusy dla Ali i Maksia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pisałaś już, pisałaś o samogłoskach też, tu:
      http://dziecidwujezyczne.blogspot.co.at/2013/04/wtorkowe-czytaneczki-zabawy-samogoskowe.html
      i tu:
      http://dziecidwujezyczne.blogspot.co.at/2013/02/2-wtorkowe-czytaneczki-wydzieranki.html
      :-)

      Usuń
  6. Bo ja z tych co rzadko cokolwiek komentują ;)

    Dzień dobry :)

    Mam zepsuty bluetooth w telefonie, a szkoda, bo mam tam filmik jeszcze z Krakowa, jak się z Michałkiem (ADHD) bawiliśmy samogłoskami :) W wielkim skrócie: mieliśmy tarczę na ścianie (podobną do tej do darty, ale większą) i "gluta" (takie niewiadomoco o konsystencji ohydnej przyklejającej się do ścian, sufitów i papieru). Michał dzięki temu uwielbiał sylaby i samogłoski. Co piątek było "przyszedłem!! Gdzie masz gluta??!! Celujemy w [A]??"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glut rewelacyjny! musze sobie takiego gluta sprawic :-)

      Usuń
    2. Kasiu, tożeś (;-)) glutem tak walnęła, że teraz to już wszyscy będą czekali na każdy komentarz od Ciebie!! Zmusimy, oj zmusimy do dawania dalszych przykładów!
      No rewelacja!! Makuś tez miał takiego gluta, nie pomyślałam, że taki użyteczny, raczej się brzydziłam. A tu się okazuje, że każdy "glut" i śmieć w nauce czytania wart uwagi!!
      Niby to wiedziałam, ale ten przykład mnie powalił.
      Kupuje na początek tarczę.

      Usuń
    3. I proszę! Wziął się Michałek na sposób! Oryginalna metoda..."Glut", że skuteczna ;-)

      Usuń
    4. Nie wiedziałam, że aż tak "glut" Internetem wstrząśnie :) Powiem szczerze, wstrząsnął tak, że aż zaczęłam działać telefonem i mam ten filmik!! Aż żałuję, że nie mogę go Wam pokazać a może mogę?? Hm.. chyba muszę zadzwonić do Mamy Michała ;)

      Pozdrawiam wszystkich ;)

      Usuń
  7. Elu, bardzo się cieszę, że wróciłaś! Strasznie słodkie te twoje dzieciaki...i głodne ;-)! Powtarzam się ale bardzo szkoda, że nie pisałaś jak ja miałam dzieci małe. Jakoś dały radę, mówią i czytają, ale o ile łatwiej i przyjemniej by było!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zabiedzone dzieci... Matka bloguje i przypala (wczoraj wodę po fuj, niezdrowych parówkach).
      No jestem teraz i przyjemności dawkuję:-) a myślę jedno: że dobry ten Pan Bóg, że zesłał nam koleżanki ze starszymi dziećmi, bo pokazujecie nam wiele i uczycie!

      Usuń
    2. No właśnie... gdzieście były z Faustyną te dziesięć lat temu na przykład. Ale trudno. Jesteście teraz, a trzeba żyć teraźniejszością :-)

      Usuń
    3. A ja się cieszę jak głupia, że wkrótce znowu będę mogła uczyć Małą wszystkiego od podstaw. Zbieram teraz nowe pomysły i przypominam sobie stare i sprawdzone na starszych dzieciach sposoby. Pozdrawiam.

      Usuń
    4. Dotrotko!!! Ty to jesteś wspaniała!! i tyle w Tobie zapału! Dla Małej Twojej muszę coś wyszukać ze swoich rzeczy... Ciekawe, czy moje wydawnictwo wysyła na Tajwan...

      Usuń
  8. Elu, tutaj taki postulat: podlinkuj prosze te Wasze wydawnictwa, zeby mozna od razu bylo wiedziec gdzie sie mozna w nie zaopatrzyc, bo sa swietne po prostu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam, witam :D Tak sobie czytam o samogłoskach, gdyż mój Franio jest bardzo ale to bardzo zainteresowany literkami oraz cyframi. Zna prawie większość,lecz głównie wymawia je po angielsku,jak i słowa, które w tym języku są łatwiejsze do wymówienia...
    A jak się mi miło zrobiło, gdy na końcu zostałam przywitana :0 Cieszę się, że do mnie również zaglądasz. Zaglądałam do działu z książkami ,ale nie wiem, czy można Twoje pozycje wysyłać poza granice Polski (pewnie można tylko nie doczytałam, jak to ja ;)).. Myślę o pierwszych wyrazach, choć widzę tylko drugą część...
    Pozdrawiam bardzo serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem Wydawnictwo WiR wysyła wszędzie. Jeśli chodzi o MOJE PIERWSZE SŁOWA - chyba robią dodruk - ale może napisz maila do nich i zapytaj czy nie mają jakisik "zaskórniaków"... I tak się zastanawiam, jeśli chodzi o czytanie - czy dla Frania to Moje Sylabki cz.1 nie byłoby już też ok, bo On już nie taki mały:-) i rośnie, rośnie. DO Moich Sylabek zeszyt wielki i wklejać i bawić się!

      Usuń
  10. Droga Pani Elżbieto,

    od pewnego czasu śledzę Pani blog i jestem pełna zachwytu i podziwu. Sama uczę się wielu rzeczy. Przepraszam, że zapytam, może dla większości wyda się to zbyt oczywiste, ale niestety nie znam do końca metody krakowskiej. Ostatnio przeczytałam poradnik dla nauczycieli :Kocham czytać", nadal mam jednak problemy z kilkoma kwestiami. Czytałam, że samogłoski należy wprowadzać wraz ze znaczeniem, tzn, ze zawsze muszę wprowadzać samogłoskę A+lalę, O+zdziwionego chłopca, itp.? Nie można wprowadzać na innym materiale? Jakoś trudno mi to chyba pojąć, bo boje się, że coś źle zrobię. Czy mogłaby mi Pani w tej kwestii pomóc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę próbować wszystkie sposoby, jakei przyjdą Pani do głowy po lekturach lub po obejrzeniu pomocy, które pokazuję! Jeśli chce PAni zacząć prawopółkuolowo, to proszę przygotować sobie obrazki i opisac je samogłoskami lub wykorzystać książeczkę J. Cieszyńskiej SAMOGŁOSKI lub obrazki z MOICH SYLABEK cz. 1. Samogłoski mogą się pojawiać wszędzie: ukłądanki, książki stare, zabawki - proszę jedynie nie zapominac o konwencji zabawy!!! Bez stresu i poczucia koniecznoci:-)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za pomoc. Rozumiem zatem, że można umieszczać samogłoski nie tylko do obrazków, ale także na innych zabawkach, tj. klocki, samochodziki, itp.? niekoniecznie w połączeniu z obrazkiem? ważne, żeby trzymać sie schematu: powtarzam-rozumiem-nazywam?

      Usuń
    3. TAAK! Oczywiście na początku niekiedy dziecko i powtarzać nie ma zamiaru:-) Ale przyjdzie moment, że powtórzy:-)

      Usuń
  11. Wiele rzeczy mi się rozjaśniło. Jak patrzę Pani pomoce to widzę, że na odwrocie samogłosek są układy ust, czy to jest dobre ćwiczenie na początek, np. do powtarzania? czy na początek z 3 latkiem robić cos innego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak Pani ma takie buźki - to jak najbardziej!

      Usuń
  12. Bardzo dziękuję za te wszystkie podpowiedzi. Początki, dla osób, które nie miały styczności z metodą albo nawet jakąkolwiek terapią są trudne. Kupiłam ostatnio Wczesną diagnozę i terapię zaburzeń autystycznych. Wiele sobie uświadomiłam. Znalazłam odpowiedź na wiele pytań. Są jednak takie, których nie mogę odszukać. Zastanawiam się nad ćwiczeniami na stymulację lewej półkuli mózgu. Opisane były szeregi i sekwencje. Widziałam, że są trzy etapy: naśladowanie, kontynuowanie oraz uzupełnianie. Czy w tym ćwiczeniu można robić tak, że najpierw z dzieckiem układam szeregi i sekwencje (od dwóch do pięciu elementów), potem robię tylko kontynuowanie szeregów i sekwencji (tez ta sama ilość), a na końcu uzupełnianie szeregów i sekwencji. Czy trzeba to przeplatać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TAk. Naśladowanie jest pierwsze.Potem kontynuowanie a na końcu uzupełnianie.

      Usuń
  13. Nie trzeba tego stosować w cyklach, np. nasladowanie szeregu 2 elementowego, potem naśladowanie sekwencji 2 elementowej, następnie kontynuowanie sekwencji 2 elementowej oraz naśladowanie sekwencji 3 elementowej? Można zrobić tak, że najpierw tylko z dzieckiem naśladujemy szeregi i sekwencje aż opanuje te umiejętność, następnie tylko kontynuujemy szeregi i sekwencje, a na końcu tylko uzupełniamy?

    OdpowiedzUsuń
  14. Marzeno, tak jak napisałaś w drugim zapytaniu jest dobrze; nasladowanie, konntyn.uzupelnianie na koncu i : najpierw cwiczysz na 2 elementach tematycznych to wszystko. potem na 2 elem. atematycznych tez wszystko. Nastepnie przechodzisz do 3 el. temat. i nasladowanie, kontynu., uzupełnianie ; potem 3 elem. atematyczne nasladowanie, kontynu., uzupełnianie. Chyba, ze dziecko ze spektrum autyzmu- wtedy mozesz wszsytsko zacząć od atematycznych

    OdpowiedzUsuń
  15. I link do Kasi może się przyda: http://wsiecidzieci.blogspot.co.at/2013/06/zbieram-sie-do-tego-tekstu-juz-od-rana.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam. Jestem mama 15-stomiesiecznego Pawla. Mieszkamy w Hiszpani, tata jest Hiszpanem, stosujemy metode OPOL, z tymze miedzy mezem a mna mowimy do siebie po angielsku. Chcemy, aby dziecko osluchalo sie takze z trzecim jezykiem.

    Czytam pani bloga i nabralam ochoty, aby zaczac Pawla uczyc czytac "sylabki". Przygotowalam sobie karty z samogloskami oraz kilka obrazkow z onomatopejami.

    Jak na razie nachodza mnie dwie watpliwosci. Jedna z nich jest to, ze Pawel w zasadzie jeszcze nic nie mowi, niczego nie nazywa. Wypowiada "mama", ale nie do konca jestem pewna czy zna znaczenie tego slowa, a raczej nadaje mu wiele roznych znaczen :) Pozatym wydaje rozne dzwieki oczywiscie, ale nic konkertengo z tego nie mozna wypalac. Dlatego nie wiem czy moze najpierw powinnam sie jednak skupic na tym, aby zapewnic mu jak najwiecej "inputu", a dopiero potem wprowadzic jakiekolwiek litery i sylaby. Czy mozna to robic jednoczesnie.

    Po drugie, patrzac dalekosieznie, zastanawiam sie czy takie sylabowe czytanie po polsku nie utrudniu mu potem tradycyjnej nauki czytania w szkole hiszpanskiej?

    Dziekuje i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. nalezy postawić na 'imput" oczywiście: może Pani "imput" robić za pomocą sylab - ale musza to byc sylaby w znaczeniu - zabawie. W tym wieku NIE MOŻE to być "typowe' nauczanie znaków!!!!!! Każda sylaba musi mieć znaczenie!!!! Czyli baran mó BE a to jest FE brdne, a TU TU mowi słoń, a LU LU LU spiewa mama, a PI PI mówi ptaszek - nigdy inaczej! jest to metoda wprowadzania systemu językowego "na czytaniu", czyli jest to równoczesne!!!
      2. czyatnie sylabowe jest "pierwotne", czyli łatwiejsze i bazowe. Dopiero potem człowiek rozkłada sylabe na części. Nie utrudni!!!bez obaw.
      Pozdrawiam i przepraszam za czasowe opóźnienie!!

      Usuń