poniedziałek, 21 listopada 2016

Wspomnienia - audycje radiowe o turnusach wakacyjnych dla rodzin z dziećmi dwujęzycznymi 2016.

Zapowiadałam audycje radiowe o turnusach wakacyjnych 2016  i już długo na nie czekacie...

Audycje o naszych wakacjach nagrane i opracowane zostały przez Aleksandrę Sallaberger dla Polskiego Radia w Górnej Austrii, a emitowane na antenie były we wrześniu br. 

(na zdjęciu: Skidzin, Ola pracuje ze swoją córeczką Anją)
(na zdjęciu: Skidzin; tak się robi wywiady... Ola w pracy ;-), Gosia w pracy, Agata na wakacjach ;-))

Ola była jednym z uczestników turnusu sierpniowego w Skidziniu i zamiast leżakować w wolnym czasie (którego miała bardzo niewiele), biegała za nami z dyktafonem i łapała nas "na słówko". Potem pewnie ślęczała godzinami, żeby to jeszcze zmontować - należą Ci się, Oleńko, olbrzymie podziękowania za pomysł i realizację!!!

Dotychczasowi uczestnicy niech powspominają razem z nami, jak się bawiliśmy - przy tej okazji wszystkich bardzo serdecznie pozdrawiamy!

Ci, którzy jeszcze nie słyszeli o turnusach, niech posłuchają naszych wspomnień - a może dołączą do nas w następne wakacje?

Oferta turnusów na wakacje 2017 "jest w przygotowaniu", powinna się pojawić już niebawem. 

Zapraszam do słuchania, tu linki do audycji:
pierwsza część: https://cba.fro.at/323947
druga część: https://cba.fro.at/324390

I przypominam, iż należy zrobić kalendarz adwentowy -  już jutro u mnie na blogu pomysł na kalendarz adwentowy na rok 2016!


środa, 12 października 2016

Polonijny Dzień Dwujęzyczności - coś miłego i sympatycznego po polsku: darmowe konsultacje 15 października

Jak wiecie jestem gorącą propagatorką dwujęzyczności zrównoważonej – wychowywania w znajomości języka większościowego kraju,  w którym mieszkacie oraz jak najlepszej znajomości języka mniejszościowego – dla nas języka polskiego.

15 i 16 października obchodzony jest w różnych środowiskach na całym świecie Polonijny Dzień Dwujęzyczności - wspaniała inicjatywa spotyka się z uznaniem i dobrym przyjęciem w różnych organizacjach i środowiskach. I słusznie, bowiem Polonia dbać powinna i dba o korzenie, dba o język, w którym odbija się specyfika narodu. W takie dni szczególnie entuzjastycznie pokazujemy naszym dzieciom związek z językiem, z językami, w których wychowujemy dzieci. Budujemy prestiż Polski i jezyka polskiego w oczach innych. Takie emocje sprzyjają potem nauce, w jakikolwiek sposób ona by przebiegała.
Świętujmy więc i mówmy szczególnie dużo w te dni o języku polskim, jako naszym!!!
Zapraszam wraz z organizatorami - więcej informacji na stronie: http://www.polishbilingualday.com/language/pl/



Dzisiaj jednak bliskie sercu są mi te mamy, z którymi ostatnio się zetknęłam – mamy, którym z różnych (zupełnie innych) powodów ciężko wprowadzić język polski, ciężko nauczać, ciężko nawet niekiedy przebić się z decyzją, chęcią, pragnieniem uczenia swojego ojczystego języka. Niekiedy nie maja możliwości wręcz fizycznej ze względu na możliwości poznawcze dziecka. Są to trudne i bolesne sytuacje. I tak w duszy,  tym właśnie rodzinom dedykuję tegoroczny Polonijny Dzień Dwujęzyczności – z życzeniem serdecznym NIECH TO SIĘ ZMIENI lub niech to nie rani aż tak bardzo….
Zachęcam wszystkich – prywatne osoby i organizacje do włączenia się do obchodów Polonijnego Dnia Dwujęzyczności.
15 i 16 października zróbmy coś dla naszego, swojego języka polskiego.

Coś miłego i sympatycznego i po polsku.

Ja zaś ze swojej strony, 15 października, proponuję darmowe konsultacje: wraz z Małgosią Śliwą poprowadzimy  konsultacje: temat nauka czytania po polsku. Konieczne są indywidulane zapisy: dwujezycznosc.logopedzi@gmail.com
Zapraszamy.

wtorek, 27 września 2016

Sierpniowe turnusy wakacyjne dla Rodzin z Dziećmi Dwujęzycznymi (2016).

Ciepło wakacyjnych wspomnień rozpala ciągle w nas energię do wspierania języka polskiego u naszych dzieci dwujęzycznych. Na wakacyjnych Turnusach dla Rodzin z Dziećmi Dwujęzycznymi bawiliśmy się wspaniale a teraz cieszymy sie z owoców tych wakacji.



Turnusy zorganizowało SŁOWO (Małgorzta Śliwa i Elżbieta Ławczys).
Przyjechały do nas wspaniałe dzieci i energiczni rodzice. Zmęczyłyśmy nieco wszystkich ale wyjechaliśmy pełni dobrych wrażeń, polskiego klimatu, polskich zabaw i POLSKIEGO JĘZYKA!!!!

Nasze zajęcia językowe nie były lekcyjne, były życiowe ;-) Tak jak zaplanowałyśmy, język polski przekazywany był w zabawie, śpiewie, opowiadaniu, rozmowie, słuchaniu różnych ludzi - w przeróżnych sytuacjach. Cały, merytoryczny program oparty był na pomyśle wprowadzenia podstaw gramatyki języka polskiego w trakcie zabaw i aktywności podczas tych kilku dni pobytu.


Tytuł tegorocznych wakacji: PRZYGODA W POLSCE - NIEPRZYPADKOWE PRZYPADKI - językowo spotykaliśmy się z Mianownikiem, Dopełniaczem, Biernikiem i innymi przypadkami. Rodzice znali "waćpanów" z lekcji gramatyki języka polskiego, tu uzmysławiali sobie sens świadomego kierowania rozwojem jezyka polskiego dzieci, które słabiej mówią po polsku.

Dzieci. Dzieci... bawiły się!!! przypadkowo wpadając, zanurzając się w nieprzypadkowe jednak zabawy. Wszystko miało swój cel, nieprzypadkowy... przypadkowy... Świetna zabawa po polsku z innymi dziećmi i poznanie "takich samych" rodzin i dzieci. Wszystko się udało!!!

Bywaliśmy na wycieczkach, wydeptaliśmy mnóstwo ścieżek, śpiewaliśmy, smażyliśmy kiełbaski na ognisakch, malowaliśmy, wycinaliśmy, szaleliśmy na łąkach, placach zabaw, rzeczkach, basenach, kisiliśmy ogórki, malowaliśmy koniki w Muzeum Zabawek Drewnianyh, motalimy słowiańskie lalki motanki, piekliśmy podpłomyki, doiliśmy kozę. 

Poznawaliśmy się! Poznawaliśmy piękne zakątki w Polsce. Poznawaliśmy po polsku. Mówiono do nas po polsku i o Polsce.

Pisaliśmy dzienniczki z wakacji. Na pamiątkę. Po polsku.



Rodzice - najwytrwali rodzice pod słońcem!!!! w nauce polskiego i w wędrówkach i wycieczkach! 

W sierpniu przyjeżdżali do nas goście:
dr Marcin Chorązki z biura edukacji IPN z fantastycznymi zabawami i grami historycznymi;


Dzieci miały mały egzamin, zdany na piątkę:


Gracze podekscytowani, walczyli i walczyli:


Dzieci układały polskie barwy na trawie:

A każda rodzina dostała wspaniałe podarunki (serdecznie dziękujemy!!!):



Polskie barwy pozostały z dziećmi, co uwidaczniało się w zabawach:



Przyjeżdżał też Teatr Eden - z nowymi spektaklami: "Historia Daniela w jakini lwów" i "Jonasz i wielka ryba";



Wydawnictwo WIR - z warsztatami plastycznymi (niezapomniane pizze mandalowe...) i pudłami książek;





Pan Bogdan Ziółkowski- przygrywał nam przepięknie na gitarze przy ognisku (rodzice śpiewali i śpiewali...):




Wydawnictwo Epideixis  - zachwyciło pomysłami na zabawy edukacyne po polsku,





maratończyk Mirek Śliwa zorganizował zawody sportowe;



a goście z "Babskich Fanaberii" nauczyli pleść koszyki;


i dziadków przybranych mieliśmy fajnych:


i urodziny mieliśmy:




odwiedziliśmy skanseny, strażaków, pasiekę, chodziliśmy na lody, nad rzeczkę... i tam i owam i...wszystko w sercach pozostało!!!





Będziemy jeszcze pisać o wydarzeniach z wakacji. Teraz pozdrawiamy serdecznie wszystkich i rozpoczynamy oficjalnie plan lekcyjny, roczny ;-)

Rozpoczynamy też zajęcia skypowe z dziećmi i też rodzicami (obcokrajowcami) - szczegółowe informacje w zakładce: Dwujęzyczność CENTRUM TERAPEUTYCZNE lub  wujezycznosc.logopedzi@gmail.com

I na skrzydłach tegorocznych wakacji już niedługo rozpoczynamy planowanie turnusów 2017...
Niebawem pojawi się propozycja turnusów na wakacje 2017 - śledzić warto zakładkę TURNUSY WAKACYJNE dla rodzin z dziećmi dwujęzycznymi

A w najbliższym poście niespodzianka - audycja o naszych wakacjach nagrana przez Olę Sallaberger dla Polskiego Radia w Górej Austrii!!!

wtorek, 2 sierpnia 2016

Język tutejszy. Po co jedziemy do Polski czyli diabeł tkwi w kurce siemieniatej, jagodach i dziadku....

Zapraszam na kilka krókich językowych wycieczek, na Podkarpacie, aby skłonić do zastanowienia - "po co jedziemy do Polski?", jezykowo oczywiście (piszę dzisiaj o dzieciach i dorosłych dość dobrze już władających językiem polskim).



Gościmy teraz u babci i dziadzia - na pięknym Podkarpaciu. Dzieci bawią się z innymi dziećmi.

W moim przeświadczeniu moje dzieci mówią bardzo dobrze po polsku. I będę przy tym obstawać ;-) ale... ale...ale, żeby nauczyć sie pewnych sformułowań MUSIMY pojawić się w Polsce. Nie twierdzę, że dzięki nim moje dzieci lepiej mówią po polsku, ale z pewnością poznają "charakterki", "smaczki" języka dziecięcego. Nie twierdzę, że to jest konieczne i niezbędne. Ale możliwość taka jest w Polsce i tylko w Polsce (no, chyba, że zaprosimy do naszych zagranicznych domów gości z Polski: klasę trzecioklasistów, babcię, dziadzia i jakąś parę nastolatków....)

Wracając do języka z życia: na przykład, przecież MY jako rodzice nie mówimy (zwykle) do dzieci "gupi jesteś!"; "idź sobie", "ej, idziemy się bawić?", "ale ty jesteś! nie będę się z tobą bawić jutro!", "to moje, oddawaj", "patrz, ale fujarskie" (?) - to takie łatwiejsze, które mniej więcej jestem w stanie zrozumieć (przecież usłyszałam, że gupia jestem..., całe szczęście, że nie głupia....uff...)

Dla takiego języka jedziemy do Polski.

Ale nie tylko. Jedziemy do Polski, aby usłyszeć:

Babcia: "Zobacz ta kurka siemieniata uciekła do łoziny"
Maksymlian: wielkie oczy; "A jaka to siemieniata? co to jest łozina?"

Ja: "Babcia Terenia robi najlepsze pierogi z jagodami, kupuje je od chłopców obok lasu, w słoikach sprzedają po 10 zł"
Babcia: niezbyt zachwycone spojrzenie: "Jagody w słoikach? Takie drogie? I ja wiem czy takie najlepsze te pierogi z jagodami...?"
Maksymilian - "Najlepsze!!!"
(różnica między znaczeniem słowa jagoda w Małopolsce i na Podkarpaciu; dla wnuczka jagoda to ta "borówka czarna z lasu", dla babci "owoc rosnący na drzewie")

Maksymilian: "Dziadek wyjadł nóżki z rosołu".
Dziadzio: wielkie, zgorszone oczy...
(na Podkarpaciu na "dziadka" mówi się "dziadzio", słowo dziadek brzmi dla tutejszych uszu jak obraza, taki dziadek to stary, okropny, zgorzkniały i nieprzyjemny)

No i tłumacz tu. Tłumaczę.
Ale tak nie mogę się pozbyć myśli, że w żadnym innym języku takich niuansów nie znam i znać nie będę. Cieszę się, że przynajmniej w jednym znam....

Zbierajcie więc dzieci do Polski - jak tylko jest to możliwe. Spotkają się tu w naturalnych sytuacjach z językiem polskim wywołującym emocje i opisującym codzienne sytuacje ;-) Spotkają się z niełatwymi sformułowaniami, niejednoznacznością, potocznymi "gadkami", językiem żywym.
Bo diabeł tkwi w szczegółach i utrudnia zrozumienie.



piątek, 29 lipca 2016

Wakacje trwają... lipcowe Turnusy dla Rodzin z Dziecmi Dwujęzycznymi

Lipiec w Polsce!!! 



Na wakacyjnych Turnusach dla Rodzin z Dziećmi Dwujęzycznymi bawiliśmy się wspaniale!!! Minęły dwa pierwsze lipcowe, czekamy teraz na sierpniowe.

Mnóstwo wspaniałych znajomości, cudowne dzieci, niesamowici rodzice - to podsumowanie lipcowych turnusów zorganizowanych przez SŁOWO (Małgorzta Śliwa i Elżbieta Ławczys). 

Druga edycja takich wakacji pokazuje nam sens i wartość tych spotkań. Dzieci uśmiechnięte, rodzice nieco zmęczeni... wszyscy naładowani pozytywną atmosferą polskiego klimatu, polskich zabaw i POLSKIEGO JĘZYKA!!!!

Tytuł tegorocznych wakacji: PRZYGODA W POLSCE - NIEPRZYPADKOWE PRZYPADKI - językowo spotykaliśmy się z Mianownikiem, Dopełniaczem, Biernikiem i innymi przypadkami. Rodzice znali "waćpanów" z lekcji gramatyki języka polskiego, tu uzmysławiali sobie sens świadomego kierowania rozwojem jezyka polskiego dzieci, które słabiej mówią po polsku. 
Dzieci. Dzieci... bawiły się!!! przypadkowo wpadając, zanurzając się w nieprzypadkowe jednak zabawy. Wszystko miało swój cel, nieprzypadkowy... przypadkowy... Świetna zabawa po polsku z innymi dziećmi i poznanie "takich samych" rodzin i dzieci. Wszystko się udało!!!

Bywaliśmy na wycieczkach, wydeptaliśmy mnóstwo ścieżek, śpiewaliśmy, smażyliśmy kiełbaski na ognisakch, malowaliśmy, wycinaliśmy, szaleliśmy na łąkach, placach zabaw, rzeczkach, basenach, kisiliśmy ogórki, malowaliśmy koniki w Muzeum Zabawek Drewnianyh, motalimy słowiańskie lalki motanki, piekliśmy podpłomyki, doiliśmy kozę. 

Poznawaliśmy się! Poznawaliśmy piękne zakątki w Polsce. Poznawaliśmy po polsku.

 Mówiono do nas po polsku i o Polsce.Wszyscy uśmiechnięci i zadowoleni - płakaliśmy tylko ze zmęczenia (całusy dla Alicji;-)), jak rodzice nie mieścli pamiątek w walizkach i jak kolana były obdzierane po raz dziesiąty...

Pisaliśmy dzienniczki z wakacji. Na pamiątkę. Po polsku.

Rodzice - najwytrwali rodzice pod słońcem!!!! w nauce polskiego i w wędrówkach i wycieczkach! Zdobyli Leskowiec z dziećmi!!! (pozdrowanienia dla rodziców Marka, Rozalki i Antosia; pani babci i Maxa!!) Wyjechali z maluchami na Szyndzielnię!!! Doszli do żubrów!!! (pozdrownienia dla rodziców Oskarka); zrobili oscypki (pozdrowienai dla taty Łukaszka!!; odegrali scenkę o zbójcach (pozdrowienai dla mamy Isaryai i mamy Antosia i Teosia).

Przyjeżdżali do nas goście: Teatr Eden - ze spektaklami o "Zaginionej owieczce" i "Dobrym człowieku"; Wydawnictwo WIR - z warsztatami plastycznymi (niezapomniane pizze mandalowe...); Pan Bogdan Ziółkowski- przygrywał nam przepięknie na gitarze przy ognisku;  Państwo Elżbieta i Witold Szwajkowscy dzięki wydawnictwu WIR - pokazali nam wspaniałe zabawy z rymowankami i hostoryjkami, pan wodzirej Łukasz Adamski - bawił nas jak to wodzirej tylko potrafi, wydawnictwo Epideixis  - zachwyciło pomysłami na zabawy edukacyne po polsku, maratończyk Mirek Śliwa zorganizował zawody sportowe; odwiedziliśmy skanseny, strażaków, pasiekę, chodziliśmy na lody, nad rzeczkę... 

Ech... szkoda, że już po...

Ale w sercach zostają!!! wspomnienia, obrazy i LUDZIE!!! RODZICE I DZIECI!!!! 
Pozdrawiamy WAS sedecznie!!! z POLSKI i do zobaczenia znów w POSLCE!!!!!

"Bo w Polsce wszystko temu sprzyja" - by mówić po polsku, by odczuwać po polsku :-)