sobota, 24 listopada 2012

Nowe zwyczaje.

Z przyjściem krótkich dni przyszły nowe spostrzeżenia. Ciemności wyzwalają ciekawe zachowania - zauważyłam kilka, których odmienność od kultury polskiej jest wielka. Po pierwsze od dnia Św. Marcina przy drzwiach każdego domu pojawia się lampa ze świeczką w środku. Zapala się ją o zmroku. Rankiem też można zauważyć palące się świece. Przy drzwiach przedszkola stoją dwie lampy, w przedszkolu wielkie "gazetki" o świetle. Miłe to. Po drugie dziś szaleje u nas w miasteczku Krampus - brrr...brat Św. Mikołaja???!!! Straszy rózgami wielkimi - dosłownie można dostać po łydkach dość mocno! Jak ktoś chce zobaczyć jak wygląda - proszę zerknąć do Wikipedii. Niemiłe to i naprawdę można się przerazić. Tak więc dzisiaj chodziliśmy z dziećmi opłotkami. Po trzecie - szał ozdób świątecznych rozpoczęty. Gospodarz na drabinie pół dnia spędził, wieszając oświetlenie. W Austrii ozdoby świąteczne pojawiają się na cały adwent i znikają 7 stycznia, zaraz po Trzech Królach. Miłe to - nasza choinka suszy się wiec 2 miesiące - cały grudzień - po austriacku i cały styczeń po polsku... Te kulturowe różnice powoli przejmujemy - przed drzwiami chętnie postawimy latarnię. Albo mieszamy - choinka stoi dłużej. Ale niekiedy są dla nas nie do przyjęcia: Krampus nas straszy. Austriaków nie straszy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza