piątek, 27 listopada 2015

Wakacje w Polsce dla rodzin z dziećmi dwujęzycznymi.

Ważna informacja dla wszystkich, którzy już planują przyszłoroczne wakacje. Pojawiła się oferta dla rodzin z dziećmi dwujęzycznymi. 
Polecam serdecznie:


Relacje z podobnych turnusów z lata 2015 można obejrzeć tu: http://dwujezycznosc.blogspot.co.at/search/label/Turnus%20wakacyjny


czwartek, 12 listopada 2015

Konferencja metodyczna, 21-22 listopada, Comblain-La-Tour, Belgia.

Wraz z ODN Wspólnoty Polskiej zapraszamy na konferencję metodyczną. 21-22 listopada w Comblain-La-Tour w Belgii. 



Bardzo się cieszę, że spotkam się z dr Faustyną Mounis i będziemy miały sznsę opowiadać Państwu o naszych doświadczeniach z pracy z dziećmi dwujęzycznymi i ich rodzinami.

Zapowiedzieć mogę, iż między innymi, będę mówić o programowaniu języka polskiego u dzieci dwujęzycznych. 

Szczegółowy program i potrzebne informacje można sprawdzić tutaj:http://odnswp.pl/konferencja-metodyczna-nauczycieli-polonijnych-w-krajach-beneluksu/

Zapraszamy też rodziców!!: koszty pokrywa organizator - tylko dojazd we własnym zekresie

środa, 11 listopada 2015

Dobrze o Polsce! - 11 listopada...

Dziś 11. listopada.

Ten post wraca i wraca - przypominam - w komentarzach wpisujemy swoje "dobrze o Polsce"! Osoby, które już wpisywały: z pewnością w tym czasie pojawiły się u Was nowe myśli. Wpisujcie je proszę! Dbajmy o to, by mówić dobrze o Polsce!! 
Budujmy prestiż naszego kraju, kultury, historii i języka!
Zapraszam!!








Postanowiłam radośnie dzieciom pokazać świętowanie: były ubranka z orzełkiem, był czerowny barszcz z białą śmietanową plamą, tworzenie papierowej polskiej flagi, odśpiewanie "Jeszcze Polska nie zginęła..." (nie wiecie czy w podskokach też można? i czy jako kołysankę można??(!?Makusia życzenie...)), wreszcie jakas płyta z narodowymi pieśniami...
Wszystko, to przerwane wybiegiem - marszem przedszkoalków z latarniami z okazji dnia św. Marcina:

To się nazywa dwukulturowość.
Dzisiaj po raz kolejny wracam do akcji DOBRZE O POLSCE.
Chciałabym przypomniec ją, bo zdaje się, że jest to dla nas miła "droga do Polski", do wspomnień, do myśli o Polsce...Poczytajcie co już zebrałąm i czekam na więcej, więcej!! Dobrego o Polsce!

Już nie raz, nie dwa pisałam o tym, że aby nasze dziecko miało pozytywny stosunek do języka musimy i my takowy mieć.
Do języka polskiego, do Polski, do Polek i Polaków, do polskich rzeczy, do polskiej kultury, polskiej kuchni...
Rozmawiałam z Austriakiem o Polsce, o polskich wartościach. Mój słaby niemiecki nie pozwolił mi rozwinąć skrzydeł. Stwierdziłam jednak, że to do dobry moment na post, o którym myślałam już nieraz: napisać: dlaczego Polska jest wspaniała? co polskiego kocham? jakie myśli o Polsce budzą radość? Chcę napisać, bo za dużo słyszę narzekania na Polskę i wszystko, co polskie. Jest w tych stwierdzeniach prawda, ALE! dlaczego tylko takiej stronie dawać królestwo w naszych rozmowach. Pokazujmy naszym dzieciom to drugie, piękne oblicze! Jak najczęściej! Jak najgłośniej! Żeby SŁYSZAŁY! Narzekania i tak usłyszą z wszech stron...

Przypominam ponownie, że musimy pokazywać naszym dzieciom źródła polskości i polskiego języka - te dobre i te piękne, aby zechciały do nich sięgać, aby zechciały kochać ten język, mówić nim!
Rozpoczynam u mnie na blogu akcję wpisywania haseł pasujących do słów: MÓWIĘ I PISZĘ DOBRZE O POLSCE! KOCHAM, LUBIĘ, SZANUJĘ, bo... poważnie i lekko. Co Wam przyjdzie do głowy. Zapewniam, że to ważne dla nas samych też - otworzy w nas dobre drzwi! A dla naszych dzieci! Skarb dobrych korzeni!!!

Dobrej zabawy, wspaniałych, miłych skojarzeń!!
Pierwsze zdania dzisiaj:
1.Uwielbiam język polski, bo w nim tkwię po uszy i jest mi z tym dobrze i w nim najbardziej lubię wyrażać się.
2.Uwielbiam TUWIMA i NORWIDA!!! i wielu innych, ale wymienię ich potem, bo Ci dwaj Panowie najbardziej się panoszą w moich myślach o języku...
3. Pierogi i kiszona kapusta...

środa, 4 listopada 2015

Programowanie języka polskiego u dzieci dwujęzycznych.


Moje dziecko wszystko rozumie, ale nie mówi.

Co robimy? Między innymi proponuję programowanie języka polskiego.

Programowanie języka polskiego u dzieci dwujęzycznych to praca nad narzędziem - systemem języka (gramatyka języka polskiego) i zasadami jego użycia.

U naszych dzieci dwujęzycznych często widać, że jest wśród nich dużo takich, które dobrze/lepiej/całkiem dobrze/bardzo dobrze rozumieją wypowiedzi w języku polskim ALE trudność sprawia im mówienie. Nie jest do końca oczywiste, dlaczego tak się dzieje – każdy przypadek należy diagnozować indywidualnie. Przyczyny mogą być różne, od emocjonalnych, przez naturalną słabą znajomość systemu/gramatyki języka polskiego, po zaburzenia językowe. Nie sposób określić też zależności między emocjami a językiem – gdzie leży przyczyna, a gdzie skutek: czy mocne emocje wpływają na problemy w używaniu  czynnym i uczeniu się  języka czy też odwrotnie – słaby poziom języka tworzy mocne i ważne emocje, bariery (prowadzące niekiedy aż do zachowań typowych np. dla mutyzmu wybiórczego). Pojawia się koło zamknięte: trudne emocje (różnego pochodzenia) i słaby system języka. Do tego nakłada się zbyt mała ekspozycja czasowa na język polski.

Proponuję, by u dzieci dwujęzycznych, które mało mówią po polsku/nie chcą mówić po polsku prowadzić programowanie języka polskiego.

Dziecko powinno być zdiagnozowane (należy wykryć ewentualne zaburzenia językowe) albo obserwowane (należy zauważyć w jakim środowisku językowym i emocjonalnym funkcjonuje dziecko; jaka jest ekspozycja czasowa i jakościowa na język polski). Po tym można skonstruować dla dziecka program. Program zwykle obejmuje pracę w rodzinie lub pracę z jedną osobą w rodzinie lub też pracę z nauczycielem lub terapeutą. Program zawsze trwa kilkanaście miesięcy - w trakcie dostosowujemy program do możliwości czasowych i organizacyjnych rodziny oraz modyfikujemy zadania, tak aby wybierać te najbardziej atrakcyjne dla dziecka. Po około roku następuje ocena – jak posługuje się dziecko językiem polskim, czy jego możliwości komunikacji spontanicznej polepszyły się.

Programy oparte są na teorii programowania języka (Szkoła Krakowska), na zasadach nauki języka polskiego, jako obcego oraz na mojej wiedzy (językoznawcy, psycholingwisty i logopedy) w odniesieniu do specyfiki pracy z dzieckiem dwujęzycznym.

DLACZEGO programowanie języka? Bo programowanie języka jest wprowadzaniem elementów języka PO KOLEI, czyli tak, jak uczy się go dziecko/człowiek w sposób naturalny, tak jak pojawiają się poszczególne struktury języka w mowie dziecka, tak, jak uczy się mówić. Od naturalnego różni się tym, iż jest to programowanie – czyli jest to świadome czynienie jakichś ćwiczeń.  Sposób naturalny u dzieci dwujęzycznych jest niejednokrotnie utrudniony (nie mówię, że dwa/trzy języki wpływają źle, bo tak nie jest, tylko ekspozycja czasowa! na język polski jest dla niektórych zbyt mała, aby mogły sobie same strukturę języka we własnych głowach odkryć, poukładać i poćwiczyć). W programowaniu uczymy języka od elementów łatwych, po coraz trudniejsze oraz zwracamy uwagę na specyficzne, ważne dla (danego) języka elementy (np. w j. pol. fleksja). Uczymy więc nie przypadkowo, tylko po kolei, stąd tak ważna jest kolejność wprowadzania poszczególnych elementów.

Znając specyfikę zachowań językowych dzieci/osób dwujęzycznych nieco modyfikujemy typowe programowanie – niektóre elementy systemu dzieci dość dobrze znają i nie trzeba się długo zatrzymywać na danym etapie; zaś inne elementy są słabo znane lub słabo opanowane.
Tam należy się zatrzymać, by nabrać biegłości i pewności. Biegłość i pewność budzi chęć mówienia, posługiwania się czynnego językiem polskim.


(tu zabawa i wprowadzanie 3 rodzajów j. pol.)

Polecam więc programowanie systemu języka w sytuacjach, kiedy dziecko (z różnych!! powodów) nie mówi, nie rozmawia ze swoimi rodzicami po polsku.

wtorek, 3 listopada 2015

Dwie połówki RAZEM! – mózg w odsłonie właściwej

O mózgu wiemy wiele. Ostatnie lata to wielkie lata neurobiologii. Wiele to jednak w tym wypadku ciągle oznacza bardzo mało. Mózg ludzki jest ciągle fascynujący i nieopisany w wielu aspektach.
Tyle co wiemy, przydaje się w różnych dziedzinach. W logopedii i neurologopedii wiedza ta przekłada się na konkretne działania terapeutyczne – w każdym przypadku inne. Polscy logopedzi nie są podzieleni na terapeutów, którzy pracują tylko nad wymową, tylko nad odtworzeniem lub budowaniem/programowaniem systemu językowego, tylko nad umiejętnościami z zakresu czytania i pisania, itp., kształceni są we wszystkich tych torach terapii, potem wybierają specjalizację, już podczas indywidualnej praktyki. Wiedza o pracy mózgu przydaje się niezwykle często.
Wczoraj wstawiłam na swoim profilu FB taki obrazek:



z dziwnej przyczyny: bo jest ładny i chciałam pokazać jednej koleżance… kolory… A, że wiadomo, iż często powołuję się na pracę prawej lub lewej półkuli, to ta grafika zwróciła moją uwagę.
Potem zostałam wywołana do tablicy z pytaniem, co myślę na temat artykułów (linki na dole).
Odpowiadam na blogu, bo może ktoś będzie zainteresowany, a nie bywa na moim FB.
Odpowiedź mogłaby być jednym zdaniem: dwie półkule mózgu WSPÓŁPRACUJĄ ale są INNE. O tym piszą panowie w artykułach i to jest oczywiste. A to wyżej jest ładnym obrazkiem. 
Odpowiedź jest dłuższa, bo pozwoliłam sobie na odnośniki do mojej/naszej logopedyczno-terapeutycznej pracy. 

To, że prawa i lewa półkula pracują, jak pracują, że są odpowiedzialne za to, bądź za tamto nie oznacza, że one nie pracują razem. Nie wiem jak to miał zaznaczyć autor grafiki, mózg narysował razem, chyba połączony, nie wnikałam…
Już 20 lat temu, na studiach, uczono mnie o tym jak pracuje lewa i prawa półkula mózgu (w jaki sposób każda z nich przetwarza informacje) i jak WSPÓŁPRACUJĄ; co gdzie jest  „osadzone”. Potem przez następne 10 lat po studiach uczyłam się jak wykorzystać te informacje, tę wiedzę podczas terapii.
Uczyłyśmy się precyzyjnie określać, które nasze działania stymulują którą półkulę, jakiej stymulacji dany człowiek potrzebuje (prosty przykład, np. po udarach… konieczne jest wiedzieć KTÓRA półkula ucierpiała, bo wiemy, dlaczego i jakie umiejętności pacjent traci).
Wiedząc, że NIGDY nie możemy ROZDZIELIĆ pracy obu półkul wykorzystujemy w terapii i tworzeniu pomocy wiedzę o tym jak stymulować każdą z nich, by mogły sprawnie WSPÓŁPRACOWAĆ i być odpowiedzialnymi za właściwe sobie funkcje. Albo  jak przez tę, która pracuje akurat lepiej u danego człowieka, dotrzeć do tej drugiej, osłabionej funkcjonalnie (z różnych powodów). Stymulowanie właściwej półkuli jest trudne, ale możliwe i konieczne w terapii. Nie da się prowadzić terapii nie wiedząc, jak poszczególne półkule pracują lub nie wiedząc, że półkule że sobą współpracują….
Tak więc w naszej pracy wykorzystujemy zdolności OBU półkul, łączymy w odpowiedni sposób, stymulujemy jakieś słabiej „działające” obszary. Sposób postępowania ZALEŻY, nieładnie mówiąc, od przypadku, co komu jest potrzebne, by ułatwić mu codzienne funkcjonowanie. Stąd nawet „urodziła się” nazwa metody nauki czytania „symultaniczno-sekwencyjna” (czyli oparta na pracy i współpracy obu półkul).
OCZYWIŚCIE, wszystko, co tu napisałam, jest tak powierzchowne jak ta grafika i nie oddaje niuansów tematu.
OCZYWISTE jest wszystko, co piszą autorzy przytoczonych artykułów, bo na takich informacjach bazują działania terapeutyczne (bardzo skuteczne).
OCZYWISTE jest to, że działania terapeutyczne bazują najczęściej na tym co zastaliśmy (jeśli chodzi o możliwości i umiejętności) a dążą do tego, czego nie ma a jest potrzebne do funkcjonowania człowieka.
OCZYWISTE jest to, że, aby prowadzić terapię trzeba wiedzieć za co jest odpowiedzialna każda półkula mózgowa z osobna i jak one współpracują.
Z mózgiem jest tak, że jego odsłona NIGDY nie jest właściwa, bo istnieje taki CUD jak mechanizmy kompensacji  - i tu jeszcze dodam: wiecie, że te mechanizmy, właśnie w mózgu, najlepiej działają do 3 roku życia. Zatem też będę szczęśliwa, jeśli przestaniecie nam odradzać terapię lub pracę z dzieckiem jednojęzycznym czy dwujęzycznym przed 3 rokiem życia.
I jeszcze jedno – reprezentuję szkołę logopedii humanistycznej. To oznacza, że każdego człowieka mamy obowiązek traktować HOLISTYCZNIE, czyli wszystkie jego organy oraz inne czynniki środowiskowe i indywidualne bierzemy pod uwagę w ich współdziałaniu (podczas diagnozy i terapii).

Artykuły – polecam rodzicom, ale nie polecam tym, którzy mają zamiar prowadzić terapię lub szkolenia (do tego trzeba dodatkowo znać wszelakie podręczniki neuro… i mieć praktykę).
i

Tak więc dwie połówki RAZEM, ale każda z nich jest INNA. I tyle mogłabym na to powiedzieć...