czwartek, 16 października 2014

Książeczka do patrzenia...

Kolejny wpis cudownego projektu „Przygoda z książką”. Więcej można poczytać tu:
Miały być książeczki dwujęzyczne – są i będą – ale dzisiaj specjalnie dla dzieci pokaz ich „nieplanowanego” dzieła: „książeczka dla malutkiej siostry”. Milena ma 2 miesiące i właśnie jest na etapie poszukiwania interesujących plam do obserwowania. Supia ładnie wzrok i wodzi oczkami za ciekawymi plamami (osobami też, ale czasami jej znikamy z pola widzenia). Rzuciłam więc hasło: „może zrobimy jej książeczkę do patrzenia?” Odpowiedź: „taaak!!!!”.
I została zrobiona. Prosta. Niewerbalna;-) a więc dla dziecka wychowywanego w obojętnie jakim języku ;-) . Podpowiedziałam pomysł wyklejanych figur. I oto, co powstało:











I jest jedno słowo: MILENA ;-)
Kartki są wyciągane, aby można było je umieszczać w dowolnym miejscu, w zależności, gdzie Mała została porzucona...
Tu na przykład nad kołyską (obecnie najpiękniejsy mebel w domu;-)) :

W kolejnej odsłonie projektu, dwujęzyczna książeczka: „Uwe i Christiane w Afryce!” Opowieść oparta na faktach!
Projekt „Przygoda z książką” trwa do Świąt, ma 6 odsłon, pokażemy więc ile będziemy mogli naszych książeczek.
 Zapraszam do czytania blogów innych uczestników projektu: http://dzikajablon.wordpress.com/2014/09/29/przygody-z-ksiazka-blogi-w-projekcie/

11 komentarzy:

  1. Ale fajny pomysł! I zabawa dla starszaka i pożytek dla maluszka:) Super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu! Twojej książeczki nie przeskoczę!!!!!!!!
      Ale ostatnio bije rekordy w pomysłach, jak starszaki zabawą zaangażować w różne zajęcia - pranie, gotowanie i sprzątanie ;-) hi hi...wychodzi!

      Usuń
  2. fajna! taka coś w stylu Tulleta - nasi by pokochali:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To się nazywa upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze mieć rodzeństwo i pomysły :-) Brawo!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy pomysł edukacyjny godny do skopiowania i dalszego wdrażania ..pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł i wykonanie, a najwspanialsze, że zabawa rodzinna, wspólna, dla młodszej siostrzyczki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne. Lubię takie wspólne działanie:) A Milenka już taka duża? eh, cudze dzieci rosną szybciej:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomysl ekstra.,i jak, Milenka korzysta? My mieliśmy, mamy czarnobjale ksiazeczki do patrzenia ale Tadzio nigdy nie zainteresowal sie nimi na powaznie. Znacznie uwazniej sie wpatrywal wprawdziwe obrazy na scianach. Do dzis ksiazeczkimsą raczej do jedzenia;) i rzucania. Jedyniemtaka zmfotografiami niemowląt skupia jego uwagę. Pozdrawiam całą Twoją trójkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wieszam jej na ścianie i czasem się wptruje. Ale teraz ma etap - nosic mnie wszedzie, chcę WSZYSTKO oglądać. Wydaje mi się ze fajniejsze byłyby mobile w takie wzorki. Ale hcyba się już nie skusze na robienie...
      Tak !! z twarzami są fajne!

      Usuń