sobota, 30 listopada 2013

Kalendarz adwentowy 2013

Tradycja kalendarza adwentowego chyba przeniknęła do nas na zawsze - lubimy ją. W Polsce nie znaliśmy, tu, w Austrii, przygotowujemy kalendarz co roku. I tak łączą sie te dwie kultury,w których żyjemy. Czy aby tylko dwie? :-)

Ja - już mnie znacie:-) - staram się włączyć w tę zabawę coś polskiego, coś z polskiej tradycji, z polskiej kultury, coś z czytania po polsku... ;-)

Mamy ładny kalendarz - autko - tu nasz kalendarz z zeszłego roku:
Kalendarz adwentowy w dzienniczku

Ale w tym roku liczymy się z podróżami w tym czasie, więc szukałam czegoś prostego, byle można było szybko złożyć albo zabrać ze sobą parę elementów. Padło więc na proste, sprawdzone torebki. W torebkach mamy karteczki z tekstem: jedno zdanie np: DZISIAJ JEST SOBOTA 7 GRUDNIA - do czytania dla Maksia (przy okazji trenujemy daty, dni tygodnia i czytanie po polsku) oraz drugie, które ja będę czytała: zagadka związana z tradycjami Bożego Narodzenia. W torebce jeszcze kilka rózrorakich naklejek dla Maksia i Ali i koraliki do nawlekania, chciałam powrzucać jeszcze figurki do szopki, ale nie zdążyłam znaleźć ładnych. Może w trakcie Adwentu uda się! W zeszłym roku wklejaliśmy podobne zdania i otrzymane naklejki do dzienniczka wydarzeń - może i w tym roku tak zrobimy! Miła pamiątka!

Poniżej wrzucę moje proste zagadki, może ktoś skorzysta i szybko dziecku kalendarz zrobi. Proszę bardzo.
A oto nasz kalendarz - prosty, niezbyt wyszukany artystycznie, ale mam nadzieję ucieszy nawet taki dzieci...:


DZISIAJ JEST NIEDZIELA, 1 GRUDNIA.
JAK NAZYWA SIĘ CZAS - 24 DNI – CZEKANIA NA URODZINY JEZUSKA – CZEKANIE NA ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA?


DZISIAJ JEST PONIEDZIAŁEK, 2 GRUDNIA.
MA SKRZYDEŁKA I LATA PRZEZ SZYBY. ZABIERA LIST DO ŚW. MIKOŁAJA! KTO TO?


DZISIAJ JEST WTOREK, 3 GRUDNIA.
PIECZEMY JE I OZDABIAMY, W CZEKOLADZIE MACZAMY I CUKIERECZKAMY OBSYPUJEMY. MOŻE NA CHOINCE POWIESIMY! CO TO?


DZISIAJ JEST ŚRODA, 4 GRUDNIA.
PADA Z NIEBA ZAMROŻONY DESZCZ, ŁADNE MA PŁATKI I BIAŁY KOLOR? CO TO?


DZISIAJ JEST CZWARTEK, 5 GRUDNIA.
MA ZIELONE GAŁĄZKI, WIESZAMY NA NIEJ KOLOROWE OZDOBY. CO TO?


DZISIAJ JEST PIĄTEK, 6 GRUDNIA.
DZISIAJ PRZYCHODZI MIKOŁAJ!
JAK SIĘ NAZYWA KOLACJA, KTÓRĄ SIĘ JE W DNIU URODZIN JEZUSA?


DZISIAJ JEST SOBOTA, 7 GRUDNIA.
DZISIAJ JEST SPOTKANIE POLSKICH DZIECI. BĘDZIEMY ROBIĆ KARTKI ŚWIĄTECZNE!
GDZIE URODZIŁ SIĘ JEZUS? W JAKIM MIEŚCIE?


DZISIAJ JEST NIEDZIELA, 8 GRUDNIA.
JAK MIAŁA NA IMIĘ MAMA MAŁEGO JEZUSKA?


DZISIAJ JEST PONIEDZIAŁEK, 9 GRUDNIA.
JAK MIAŁ NA IMIĘ OPIEKUN MAŁEGO JEZUSKA?


DZISIAJ JEST WTOREK, 10 GRUDNIA.
CO ŚWIECIŁO NA NIEBIE, JAK URODZIŁ SIĘ JEZUSEK?


DZISIAJ JEST ŚRODA, 11 GRUDNIA.
GDZIE JEZUSEK SPAŁ ?


DZISIAJ JEST CZWARTEK, 12 GRUDNIA.
CZYM PRZYKRYŁA MARYJA JEZUSKA?


DZISIAJ JEST PIĄTEK, 13 GRUDNIA.
DZISIAJ PRZYJEDZIE ZOSIA! HURA!
CO ŚPIEWAŁY ANIOŁY JAK URODZIŁ SIĘ JEZUSEK?


DZISIAJ JEST SOBOTA, 14 GRUDNIA.
PRZYSZLI DO MAŁEGO JEZUSKA ZE SWOIMI BARANKAMI!? KTO TO?


DZISIAJ JEST NIEDZIELA, 15 GRUDNIA.
PRZYSZLI DO MAŁEGO JEZUSKA Z PIĘKNYMI PREZENTAMI – DARAMI!? KTO TO?


DZISIAJ JEST PONIEDZIAŁEK, 16 GRUDNIA.
NA CO CZEKAMY WIECZOREM PRZED WIGILĄ? NA PIERWSZĄ….


DZISIAJ JEST WTOREK, 17 GRUDNIA.
CZYM DZIELIMY SIĘ/ŁAMIEMY W WIGILIĘ, KIEDY SKŁADAMY SOBIE ŻYCZENIA?


DZISIAJ JEST ŚRODA, 18 GRUDNIA.
JAK SIĘ NAZYWAJĄ PIOSENKI, KTÓRE ŚPIEWAMY NA ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA?


DZISIAJ JEST CZWARTEK, 19 GRUDNIA.
JAKĄ RYBĘ JEMY NA WIGILIĘ?


DZISIAJ JEST PIĄTEK, 20 GRUDNIA.
CO SIĘ WIESZA NA CHOINCE?


DZISIAJ JEST SOBOTA, 21 GRUDNIA.
PIĘKNE, OKRĄGLUTKIE KULE WISZĄ NA CHOINCE… CO TO?


DZISIAJ JEST NIEDZIELA, 22 GRUDNIA.
JAK SIĘ NAZYWA MSZA W KOŚCIELE, W WIGILĘ O PÓŁNOCY?


DZISIAJ JEST PONIEDIZAŁEK, 23 GRUDNIA.
JAKIE SĄ DANIA WIGILIJNE?


DZISIAJ JEST WTOREK, 24 GRUDNIA.
DZISIAJ JEST WIGILIA! HURA! URODZINY JEZUSKA! NIECH ŻYJE NAM!
KIEDY BĘDZIE NASTĘPNA WIGILIA?

A tu widziałam super pomysły na kalandarz w przyszłym roku: Przedszkole pod brykającym gagatkiem oraz http://ziziandmyworld.blogspot.co.at/; i tu jeszcze: http://www.hugoimatylda.blogspot.ie/2013/11/nasz-kalendarz-adentowy-czyli-jak.html

Jak pewnie już wiecie, przez cały czas Adwentu nie będzie mnie na FB! Taki pomysł mojego siostrzeńca: "Czas Adwentu czasem bez FB" - przyłączyłam się! Będę na blogu pisała posty, czytam maile, odbieram telefony. Nie ma mnie na FB!

poniedziałek, 25 listopada 2013

Dziecko na warsztat - cz.3 - MASZ BABO PLACEK!!!

Witam wszystkich! W ramach projektu „Dziecko na warsztat” prezentuję trzeci post.

Tematem listopada jest kuchnia, warsztaty kuchenne. Dzisiejszy tytuł to: MASZ BABO PLACEK!!!

Warsztaty głównie z MAŁYM (4 lata) ale i Mała (19 miesięcy) zaglądała….

Jak zapowiadałam, wszystkie moje posty będę pisała w cieniu mojego głównego tematu „dwujęzyczności i dwukulturowości”, aby wszyscy, którzy zaglądają tu właśnie dla tego tematu mogli znaleźć coś dla siebie.

Mam nadzieję, że trochę przyzwyczaiłam swoich czytelników do postrzegania warsztatów poprzez pryzmat języka… Bo tak właśnie lubię – poprzez język do … do serca oczywiście;-)!!!

Czy wiecie, że „nawyki żywieniowe” to według antropologów jeden z typów aktywności człowieka uwarunkowanej kulturowo!! (nazywane są Podstawowymi Systemami Przekazu) I mamy jeszcze fakt, iż nazwy jedzenia i mówienie o nim, to niekiedy jedna z ważniejszych aktywności – w momencie poznawania nowej kultury i nowego języka!!

KUCHNIA – w domu na emigracji to szczególne miejsce pokazujące WSPÓLNOTĘ! Przedstawia ona wspólnotę poprzez sposób gotowania i biesiadowania praktykowany w kraju: kraju pochodzenia, siedzących przy stole – gospodarzy i gości. Czasem są to Polacy, ale najczęściej mieszanka wszelaka!! A to małżeństwo mieszane z całą historią tradycji kuchennych z dwóch krajów! A to goście z kraju, w którym Polacy się osiedlili! A to goście wymieszani z różnych krajów. Dzieci przyzwyczajone do różnych zwyczajów przy stole, do różnych smaków….

STÓŁ – przy nim się dzieje! Przy nim się JEDNOCZY! Zasiąść z kimś do jednego stołu, zaprosić go do naszego stołu to wielka chwila!! Tu wymieniamy pierwsze uśmiechy, toasty, zaproszenia do kosztowania, uprzejmości i pochwały. Tu jemy i ROZMAWIAMY!!!!! Stół to miejsce, przy którym tworzą się pierwsze wymiany kulturowe: „u nas to …” W naszym kraju to…” „proszę się częstować to nasza ulubiona potrawa z Polski…” Przeważnie „opowieści kulinarnej treści” to pierwsze rozmowy o tradycjach kraju. Wymieniamy się informacjami o zwyczajach przy stole o najpopularniejszych daniach, o najciekawszych i charakterystycznych smakach. Od słownictwa kulinarnego zwykle rozpoczynamy naukę języka! Bo jeść trzeba!!!

Zauważyć też można pewną prawidłowość, iż jedzenie i spotykanie się przy stole jest też zwyczajem, który podtrzymuje daną kulturę – i tak spotykają się Grecy, Wietnamczycy, Włosi, Francuzi, Polacy w knajpkach i restauracjach, które serwują kuchnię ich narodów. Tak też zapraszają swoich gości innych narodowości, by pokazać im swoje zwyczaje kulinarne. Spotykają się Polacy w domach i jedzą, piją, rozmawiają… Przywożą z Polski różne specjały i dzielą się i zapraszają.

----------------------------
Maksymilian w kuchni siedzi, jak kura na grzędzie, codziennie, pcha się do wszystkich czynności, ostatnio najchętniej do zmywania. Nie wydawał mi się żaden warsztat typowo „wykonawczy” dla niego szczególnie nowy. Alicja wykazuje jeszcze zainteresowanie kuchnią typowo "organoleptyczne". Chociaż! Ostatnio chętnie kroi wszystko, a rano krzyczy – „Stajemy! Jajunio dać!”

Co takiego wybrałam więc na warsztaty? Otóż…

Miało być o różnicach: inne smaki: inny chleb, inne mięso, wędliny, inne zupy, inne ciasta!! Ale się nie dało tego pomieścić!! Książkę porównawczą trzeba napisać!! Synek jest już nieźle przeszkolony w temacie, które danie polskie, a które austriackie. Sam jest w stanie odróżnić i nazwać.

Jako, że mieszkamy w Austrii i z kuchnią austriacką mamy do czynienia często, to musimy dbać o polskie tradycje kulinarne. Z wielu pomysłów wybrane zostało więc:

KISZENIE KAPUSTY (bo co roku się odbywa) i będzie troszkę warsztatu…
PRZEPISY Z POLSKI - robienie i prezentacja zeszytu/segregatora z przepisami, rodzinnymi, naszymi ulubionymi !!! OD BABCI!! Z POLSKI!!!! Napisanymi ręką babci!!!

I… MASZ BABO PLACEK!!!

Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść…
Pomocą w tym warsztacie miała służyć babcia:
1. Miała podać dużo kapusty….Podała, ale chcąc nam oszczędzić pracy, zrealizowała główną część przygotowania kapusty kiszonej – szatkowanie, solenie, gniecenie i kiśnięcie kapusty!!!!!!!!!!! Dostaliśmy w garze gotową do włożenia w słoiki!!!
2. Babcia miała przysłać przepisy, napisane własnoręcznie… był plan wklejenia do zeszytu lub segregatora i poczynienia pięknej pamiątkowej POLSKIEJ KSIĘGI PRZEPISÓW BABCI z naszymi ulubionymi ciastami, ciasteczkami itd.(niektóre przepisy jeszcze po prababci…) Przepisy.... nie doszły na czas.

I…. MASZ BABO PLACEK!!!
Cóż więc robić… Pokazać przepis na kapsutę kiszoną i to, co udało się zrobić…

Przepis mojej Mamy:
Garnek wielki: do garnka kapusty ile chcemy uszatkować, zasolić "na oko" (!), marchewki zetrzeć (ile chcemy), "wymięsić", "wydusić" i zostawić na 2 tyg., gdzieś w kuchni, żeby ciepło było. Potem wepchać w słoiki (mocno ugnieść) i wynieść z kuchni do ciemnego miejsca i zimnego...(najlepiej na tacy zostawić, bo kipi czasem).

Przepis Teściowej:
10 kg kapusty, 20 dkg. soli, (jak ktoś chce kminek i marchewka), garnek wielki: "wymięsić", "wydusić", i zostawić na 36 godz. gdzieś w kuchni, żeby ciepło było. Potem wepchać w słoiki (mocno ugnieść) i wynieść z kuchni do ciemnego miejsca i zimnego...(najlepiej na tacy zostawić, bo kipi czasem).

Teraz nasza krótka relacja zdjęciowa z tego, co mogliśmy zrobić - mimo, iż pierwszą część wykonałą babcia nam i tak podobało się nawet to, co pozostało do zrobienia. I to czekanie, patrzenie na te słoje...Kiedy będzie można już spróbować!!!???

Makuś pakuje kapustę w słoiki:



Zajęcie to dzieci uwielbiają! Jak widzę, jaka to radocha to już sobie wyobrażam, jaką frajdą by było podeptać!!!

A teraz Makuś podkrada kapustę – całe szczęście lubi... bardzo!!:



Potem ułożyliśmy słoiki na blaszce, bo trochę „kipią” i postały dwa tygodnie:



A dwa dni temu, przygotowaliśmy pierwszą surówkę:



A to post o kiszonej kapuście - rok temu:-)
http://dwujezycznosc.blogspot.co.at/2013/02/kapusta-kiszona-tozsamosc-narodowa.html




Co do realizacji KSIĘGI PRZEPISÓW BABCI Z POLSKI - nie udało się! ale zrobię to mimo wszystko - juz poza projektem Dziecko na warsztat. Pomyślałąm nawet, ze odeślę przepisy do jakiejś wspaniałej, uzdolnionej mamy dzieci dwujęzycznych, która "obrobi" je jakos pięknie!! A potem pokażę Wam- oczywiście!!

Dziękuję za kiszenie kapusty razem ze mną i Maksiem! Myślę, że stanie się ono już obrzędowe:-) corocznie powtarzane!!

I zapraszam na inne blogi:
W projekcie biorą udział:

DZIECKO NA WARSZTAT

wtorek, 19 listopada 2013

Powtarzanie, rozumienie, nazywanie - Wtorkowe czytaneczki.

Dzisiaj we wtorkowych czytaneczkach, krótko o zasadzie 1. POWTARZANIA, 2. ROZUMIENIA, 3. NAZYWANIA, której znajomość przyda się Wam w trakcie zabaw z czytaniem. Często robimy to automatycznie, ale, jak świadomie się to pojawi, to ułatwi zrozumienie, czego TERAZ możemy oczekiwać od dziecka.

Podczas nauki czytania wykorzystujemy, znaną z obserwacji ogólnego rozwoju dziecka, procedurę: 1.POWTARZANIE, 2.ROZUMIENIE, 3.NAZYWANIE

Oznacza to, iż pokazując dziecku jakikolwiek materiał i ucząc je, zawsze robimy to na określony sposób! Zawsze wymagamy od dziecka tego samego! Czego? A więc:

Materiał mamy SYLABY np. WA WO WU WE WI WY

Rozpoczynamy naukę tego paradygamtu, wykorzystując zdolności prawej półkuli, czytamy cały paradygmat „jak gamę”:

Makuś posłuchaj, przeczytam ci:

WA WO WU WE WI WY

Teraz chcemy uzyskać 1.POWTÓRZENIE, usłyszeć, chcemy by dziecko NAŚLADOWAŁO nasze realizacje, żeby i ono siebie usłyszało!

Pokazujemy palcem poszczególne sylabki. Mówimy: Makuś, teraz ja będę czytała po jednej sylabce a ty powtarzaj tylko po mnie.

Pokazujemy palcem sylabę, możemy tez pokazać układ ust, następnie czytamy WA, czekamy, dajemy czas, aby dziecko powtórzyło.

Dziecko WA.

I kolejne:

WO…..WO, WU…WU, WE…WE, WI….WI, WY….WY

U maleńkich dzieci nie czekamy do końca świata, aż powtórzy, bo nie wiadomo kiedy powtórzy… Tylko czytamy dalej z uśmiechem i pewnego dnia dziecko powtórzy (albo nas zaskoczy i od razu przeczyta…:-)

Chcemy uzyskać i potem sprawdzić 2. ROZUMIENIE, czy dziecko poznaje sylabkę, kiedy my ją przeczytamy. Dziecko w takim paradygmacie poznaje po samogłosce ( i o to chodzi tu). Różnicuje sylaby ze względu na samogłoskę. Chcemy sprawdzić to:

Makuś, gdzie jest WA? Czekamy, aż dziecko pokaże. Itd. Gdzie jest WY? Gdzie jest WO? Gdzie jest WU? Gdzie jest WI? Gdzie jest WE?

Ostatnim najtrudniejszym zadaniem jest samodzielne 3.NAZYWANIE. Prosimy dziecko o przeczytanie kolejnych sylab:

Pokazujemy palcem WA i pytamy: Makuś co to jest? Potem pokazujemy palcem inne sylaby, możemy na początek pokazać po kolei w paradygmacie (dziecko często pamięta słuchowo). Następnie pokazujemy sylaby w pomieszanym szyku np: WI, WY, WE, WU, WO. Przy każdej sylabce dajemy dziecku czas, czekamy, możemy pomóc wizualizacją, gestem, np. gestami wizualizacyjnymi samogłosek.


Według tej procedury uczymy wszystkiego…. Samogłosek, onomatopei, sylab, nowych czasowników, wyrazów globalnych.

Wykorzystujemy technikę zamiany ról – czyli czasami to dziecko nas uczy i pyta!

Ta procedura jest niezwykle przydatna przy nauce starszych dzieci i dorosłych języków obcych – dajemy im możliwość 1.POWTÓRZENIE - usłyszenia swojej realizacji, głosu, mówienia!!, 2.ROZUMIENIE – uwierzenia w to, iż rzeczywiście dobrze rozumieją!, 3. NAZYWANIE – satysfakcji, iż mogą samodzielnie ze zrozumieniem przeczytać.



Powodzenia!!!

A! I dawno nie witałam: Witam więc w okieneczkach: francuskiBotak, Juanite82, Ludotekę ;-), Martuchę, Brzeczychrząszcz (wsparcie marytoryczne przyszło...:-)MarchewkeD..., evkesarab, KrysięU., Annę Larsson...! Czuwajcie nad tym, co piszę!;-)

poniedziałek, 18 listopada 2013

Spotkania we Włoszech.

Wystarczy odjechać 400 km na południe i już jest ciepło, miło i przyjemnie!!!

Ostatni weekend we Włoszech nie dość, że przywitał mnie cieplutkim słońcem, temperaturą jakąś szaleńczą (kilkanaście stopni) to i wiele nauczył… Nauczyłam się, że:
- że są rodzice, którzy mówią: „Jesteśmy Polakami, chcemy by nasze dzieci spotykały się z innymi dziećmi mówiącymi po polsku, lub uczącymi się mówić po polsku”, rodzice, którzy w wielu przypadkach jadą do Polskiej Szkoły godzinę i więcej; rodzice, którzy słuchają i chcą wiedzieć więcej i więcej;
- że są kobiety, nauczyciele-matki, które często w ramach wolontariatu oddają swój czas i umiejętności by przygotować sale, pomoce, zorganizować ekipę, poprowadzić zajęcia z dziećmi po polsku, rozmawiać, potem pomachać, pożegnać się, poukładać, poskładać, poprzesuwać, pozamiatać, pogasić i pozamykać;
- że nauczyciele chcą się uczyć, wiedzieć, wspaniale dyskutują, pytają i opowiadają;
- dowiedziałam się jak wygląda szyszka magnolii!!;
- że dożynki, mogą być w listopadzie;
- że granaty właśnie dojrzewają;
- że dzieci we Włoszech w soboty chodzą do szkoły;
- że są małe miejsca z wielkimi ludźmi!!

Pozdrawiam serdecznie wszystkich rodziców i nauczycieli z Polskiej Ludoteki Rodzinnej w Campiglia dei Berici !!!
http://www.polskaludoteka.it/


wtorek, 12 listopada 2013

Wechterowicz - odsłona pierwsza: POLECAM Z PÓŁECZKI


W zeszłym tygodniu dotarła paczka z Polski - książek pełna...!!! Przypominam - iż polskich autorów poszukuję i uwielbiam...!!! A tym razem padałm z zachwytu ile pięknych książek dla dzieci przyszło!! Dobrze się w Polsce dzieje, jeśli chodzi o literaturę i ilustrację dla dzieci!!!

Więc zaczynam powoli prezentację, co mamy i co czytamy...

Na początek ksiązki Przemysłąwa Wechterowicza. Ja nie wiem, dlaczego nie mieliśmy ich wcześniej..???

"Śnieżek i Węgielek. Podróż do gwiazd"
Poszła oczywiście "na pierwszy ogien" - Makus wybrał, bo - NAJWIĘKSZA!!! 



Historia fajna i fajnie zilustrowana (wszystkie książki Wechterowicza mają dobre ilustracje), na dodatek autor pozwala uzupełniać książkę na wszystkich białych plamach własną twórczością. Wydaje się, że Makuś bierze się do zamalowywania tesktu......




Alicja też buszowała po książce! A jakże! Podziwiała, jak widać, kometę!
No kosmos - mówię Wam!
Polecam serdecznie!!

Kolejne książki Wechterowicza, będą się pojawiać tu w najbliższym czasie!

Dodatkowo zakupiłąm dla znajomych dwóch Polek na emigracji:
"Reisenfieber" Mikołąja Łozińskiego i "Biegunów" Olgi Tokarczuk. Siedziałm 10 minut z nimi na kolanach usiłując dopasować je do znajomych Pan i ugrzęzłąm: nie wiem: może pomożecie jakoś?